Skip to main content

Jak wypromować salon kosmetyczny?

Każdy właściciel salonu doskonale wie jak wiele pracy, czasu i nakładów finansowych trzeba, by uruchomić gabinet zgodny z zasadami obowiązujących przepisów, funkcjonalny oraz taki, który będzie „cieszył oko”. Kiedy wreszcie się to uda, człowiek jest dumny z każdego elementu, który tworzy ten dobytek. Zaraz potem zaczyna się etap zdobywania i utrzymania klienta. Jednym słowem cały MARKETING i SERWIS. Rzecz jasna to wszystko nie będzie potrzebne, jeśli osoba wykonująca usługę nie będzie posiadała naprawdę przyzwoitych umiejętności wykonywania zabiegów oferowanych przez salon.

To już nie czasy, kiedy klient szukał miejsca, gdzie może wykonać niszową usługę. Teraz w każdej niemal miejscowości można znaleźć salony urody, które różnią się tylko poziomem świadczonych usług. Oczywiście „każda zmora znajdzie swojego amatora”. I tutaj zasadnicze pytanie, kim ma być Twój klient? Czy to ma być potoczna „Grażyna”, która skomentuje negatywnie Twoje ceny, Twoje podwyżki? Czy może chciałbyś klienta, który będzie zadowolony z faktu, że może wykonać u Ciebie usługę i jeszcze ukontentowany zostawi napiwek? Zatem jaka jest Twoja grupa docelowa? Bez względu na to, jaka jest odpowiedź, jedno jest pewne – klienta musisz pozyskać. Zaraz pewnie pomyślisz, że musi to być klient z Twojej okolicy albo miejscowości – nic bardziej mylnego!

Ja prowadząc salon beauty parę lat temu w Poznaniu obsługiwałam regularnie klientki z Berlina, Konina, Wronek, miejscowości pod Poznaniem, oddalonych dzielnic. Panie dla dobrej usługi i pięknych paznokci są w stanie zrobić wiele. Klient za dobrą usługę i równie dobry serwis jest gotów zapłacić, a nie pytać o rabat.

Jak wypromować salon kosmetyczny?

REKLAMA

Pewnie zastanawiasz się skąd w moim salonie wzięły się klientki z tak daleka? Oczywiście były to odległe czasy, ale dziś nadal sprzedaję usługi, tylko że szkoleniowe i nie miałabym tych samych dojeżdżających klientów, gdyby nie ciągła, regularna reklama w internecie. Przede wszystkim osoby, które znajdują czas na ćwiczenie swoich umiejętności, tworzenie pięknych rzeczy, a potem uwiecznianie tego w równie profesjonalny sposób na zdjęciach, filmach, etc. zwracają na siebie dużo większą uwagę potencjalnego klienta.

Dużo trudniej jest aktualnie przebić się w internecie, bazując tylko na pracach salonowych. Klient, który widzi, że osoba wykonująca usługi rozwija się, ćwiczy swój talent, szybciej wybierze taki salon. I nie myślę tutaj tylko o powieszeniu kolejnego dyplomu na ścianie.

Zatem robisz pokazową pracę, potem piękne zdjęcia tej pracy i ruszasz z gotowym materiałem w świat internetu. W zupełności wystarczy Google, Facebook i Instagram. Moje doświadczenie mówi, że twojego firmowego socjal media nikt nie obsłuży lepiej niż Ty sam! Co oznacza, że firma zewnętrzna nie będzie znała tak dobrze potrzeb Twojego klienta, formy komunikacji i sposobu zainteresowania go Twoją pracą. Oczywiście musisz obrać jakiś kontent prowadzenia kanałów, posiadać narzędzia, gdyż bardzo Ci to ułatwi zrealizowanie tego zadania. Kiedyś, podobnie jak Ty, nie wiedziałam od czego zacząć.

Czym i jak robić zdjęcia? Jak zaplanować, zorganizować te działania, by nie zostać niewolnikiem internetu i mieć czas na inne ważne zadania jako właściciel salonu. Dziś dzielę się tą wiedzą z tymi, którzy zaczynają zmagać się z tym tematem i mogę śmiało powiedzieć, że „nie taki diabeł straszny, jak go piszą”. Najczęstszymi bolączkami osób, które wykonują usługi jest brak wiedzy technicznej z zakresu tego jak zrobić dobre zdjęcie, jak stworzyć kompozycje, czym i w jaki sposób je obrobić, jakiego światła użyć, jak zrobić samodzielnie baner, promocje, itp. Po szkoleniu okazuje się, że wszystko co im przekazuję jest wiedzą przyjemną i łatwą do wdrożenia.

DZIAŁANIA

Pamiętaj, klienci w poszukiwaniu dobrych salonów korzystają przede wszystkim z internetu. Zadbaj o dobrą, funkcjonalną wizytówkę swojej firmy w Google. Nie zapomnij jak ważne przy tym są opinie klientów na Twój temat. Przy zakładaniu firmy warto zwrócić uwagę na stworzenie prostej nazwy, z którą można wykupić identyczną domenę, gdybyś chciał założyć stronę internetową. Natomiast jeśli nie jest to dla Ciebie istotne, to zwróć uwagę aby dobrze funkcjonowały konta firmowe na socjal media. Muszą mieć określony dokładny adres, mapę dojazdu, informacje o parkingu, godziny otwarcia, kontakt, ofertę, cennik, portfolio, słowem wszystko, czego sami byście szukali chcąc umówić się gdzieś na usługę. Tworząc materiały reklamowe zawsze dobrze wygląda spójność wizualna, czyli ujednolicone czcionki, określone kolory czy powtarzające się akcenty.

Zatem kiedy już mamy marketing w miarę ogarnięty, pozostaje nam dołożyć równie dobry SERWIS w naszym salonie. Czyli to wszystko z czym spotyka się klient od pierwszego kontaktu z nami. Na pierwszą styczność z klientem najczęściej wykorzystywane są aktualnie narzędzia CMR. Są to systemy informatyczne, który automatyzują i wspomagają procesy na linii klient – salon, w zakresie pozyskania oraz utrzymania go, czyli system wspomagający pracę działów: marketingu, sprzedaży, obsługi klienta. Jednym słowem aplikacje, dzięki którym klient może się zapisać na usługę, sprawdzić dostępne terminy, uzyskać przypomnienie o wizycie oraz znaleźć mnóstwo przydatnych i odciążających usługodawców rzeczy, by salon mógł jeszcze sprawniej działać.

OBSŁUGA

Regulamin to kolejne ważne narzędzie, które pomaga nam zachować profesjonalny serwis oraz określić zasady i granice w relacji z klientem, by uniknąć mało komfortowych sytuacji dla obu stron. Pamiętaj też, że sposób rozmowy przez telefon może zachęcić klienta lub go odstraszyć. Niemiły ton, brak rzeczowych informacji, chaos, pośpiech w rozmowie to czynniki niesprzyjające dobremu biznesowi.

Kiedy już klient się u nas pojawi, warto powitać go uśmiechem i dobrym słowem. Niestety ostatnio dość krucho z tak pozytywnym przyjęciem, bo niełatwy dla wszystkich czas sprzyja raczej narzekaniu, lękom i czarnym scenariuszom. Pamiętaj, że klient przychodzi nie tylko wykonać dobrą usługę, ale również zrelaksować się, oderwać od codziennych obowiązków, zapomnieć o dramatach, pandemii, wojnie itp. Dbaj o to, by ten czas spędzony z Tobą był odskocznią, najlepiej przy pysznej kawie, w miłym towarzystwie, gdzie można złapać oddech od domu, pracy i innych przyziemnych problemów każdego człowieka. A teraz wisienka na torcie i uwierz mi, że kobieta, która spędza na usłudze więcej niż 30 minut, zdąży wzrokiem ogarnąć każdy zakątek Twojego salonu. Pamiętaj „jak Cię widzą, tak Cię piszą”, a porządek i higiena to podstawa poczucia bezpieczeństwa czy też komfortu klienta. Jeśli wykonujesz usługę stylizacji paznokci to pierwszą rzeczą, na którą zwróci uwagę Twój klient, będą właśnie Twoje paznokcie! To podobnie jak w gabinecie fryzjerskim, pierwsze co robisz to patrzysz na włosy swojego fryzjera. A teraz wyobraź sobie, że ma tłuste włosy, z kilkucentymetrowym odrostem.

Marketing i serwis, bo o tym właśnie dziś mowa, nasuwa na tym etapie takie pytanie – czy Twój potencjalny klient zwróci uwagę na Twój salon w gąszczu dostępnych mu informacji? Jaką obsługą i serwisem zatrzymasz klienta, gdy już go pozyskasz?

Na zakończenie słowo ode mnie, w oparciu o długoletnie doświadczenie – nie cena decyduje o zatrzymaniu klienta. Ciągłe rabaty i obniżki są zabiegiem manipulacji marketingowej, a jak wiemy one nie zapewniają nam stałego klienta. Dobrze wiedzą o tym najlepsi w biznesie, przykładem może być firma Apple, która w zasadzie nie schodzi z cen swoich produktów, za to ciągle zaskakuje wprowadzając nowości, a do tego zapewnia fenomenalny serwis! Zatem uczmy się od lepszych od nas samych. Już w marca startuje moja pierwsza szkoła biznesu beauty, zapraszam do kontaktu po więcej szczegółów.

Ścieżka rozwoju w branży Beauty

Studia z kosmetologii czy szkolenia kosmetyczne, a może dwuletnia szkoła kosmetyczna? Przed takim dylematem stoi niejedna kobieta. Co zatem wybrać, aby nie zmarnować ani czasu, ani pieniędzy?

Kosmetologia to ogromny zakres wiedzy i umiejętności w ogólnopojętej branży beauty – kosmetologia estetyczna i medyczna, kosmetologia pielęgnacyjna, kosmetyka biała, makijaż permanentny, wizaż, stylizacja paznokci, stylizacja rzęs i oprawy oka, podologia i wiele, wiele innych… W zależności od tego, co chcemy docelowo wykonywać, powinniśmy wybrać odpowiednią ścieżkę rozwoju. Jednak na co zdecydować się już na starcie, aby kilka lat nauki nie poszło na marne?

Jeśli myślisz o wykonywaniu małoinwazyjnych zabiegów pielęgnacyjnych i upiększających, warto przyjrzeć się dwuletnim szkołom kosmetycznym, tzw. studium. Policealna szkoła kosmetyczna pozwala nabyć podstawowe umiejętności kosmetyczne, pozwalające na pracę w gabinetach kosmetycznych lub spa. Przygotowuje z zakresu pielęgnacji ciała, inaczej tzw. białej kosmetyki. Nie brak również nauki podstawowych umiejętności, takich jak manicure czy oprawa oka. Również po takiej szkole wymagany jest ciągły rozwój, dalsze samodoskonalenie. Nauka w dwuletniej szkole kosmetycznej także weryfikowana jest podczas praktyk w salonach kosmetycznych. Jednak tutaj, w przeciwieństwie do studentek kosmetologii I stopnia, słuchacze studium mają nieco mniejszy zakres możliwości wykonywania zabiegów, czyli mogą wykonywać jedynie podstawowe zabiegi z zakresu tzw. białej kosmetyki, czy kosmetyki pielęgnacyjnej i upiększającej. Ukończenie takiej szkoły, po zdaniu państwowego egzaminu, pozwala zdobyć tytuł technika usług kosmetycznych, popularnie mówiąc – kosmetyczki, a to pozwala na pracę w salonach kosmetycznych.

Istnieją także tzw. roczne szkoły np. wizażu lub stylizacji paznokci. Można je porównać do kompleksowo odbytych wszystkich szkoleń z danej dziedziny. W takich szkołach, uczniowie przechodzą szereg kursów od podstawowych aż po zaawansowane, czy nawet i mistrzowskie. W szkołach wizażu, słuchacze często w ramach zajęć mają możliwości uczestniczenia w pracy w telewizji czy teatrze. Nauka w takiego typu szkole z reguły kończy się egzaminem teoretycznym i praktycznym weryfikującym zdobyte umiejętności.

Szkolenia są świetną opcją dla osób chcących rozwijać swoją wiedzę i umiejętności. Jednak z uwagi na to, że kosmetologia jest potwornie obszerną dziedziną wiedzy z zakresu pielęgnacji, regeneracji i upiększania całego ciała, na rynku znajdziemy oferty szkoleń zarówno dla osób początkujących, totalnych laików nigdy wcześniej nie związanych z kosmetyką i kosmetologią oraz dla profesjonalistów.

Plusem odbywania szkoleń jest ukierunkowanie tylko na dane, wybrane zagadnienie, czyli np. udając się na szkolenie z mikrodermabrazji diamentowej czy mezoterapii mikroigłowej twarzy, całe szkolenie skupia się tylko i wyłącznie na tym zabiegu oraz pracy na produktach w obszarze danej marki. W przeciwieństwie do nauki w szkole kosmetycznej czy na studiach, słuchacze uczą się najpierw dobierać odpowiednie substancje aktywne zawarte w kosmetykach dla danego problemu skórnego, a następnie mogą je łączyć z różnymi zabiegami. Nie uczą się schematów zabiegowych danej marki jak podczas szkoleń, a sami mogą tworzyć protokoły zabiegowe skrojone indywidualnie na miarę potrzeb danej skóry. Warto sięgać po szkolenia aparaturowe, czyli z wykorzystaniem urządzeń, ponieważ rynek urządzeń dla branży beauty cały czas się rozwija, nieustannie zmieniają się technologie, ale odradzam to kompletnym laikom. Aby wynieść i zrozumieć jak najwięcej ze szkolenia dotyczącego pielęgnacji ciała, dobrze jest mieć chociaż podstawową wiedzę kosmetyczną.

Szkolenia z wizażu, makijażu permanentnego czy stylizacji paznokci – wydawać by się mogło, że nie mają zbyt wiele wspólnego ze studiami czy szkołą kosmetyczną. Nic bardziej mylnego. Wykonując makijaże, mamy do czynienia z danym typem skóry. Aby móc jak najlepiej wykonać trwały makijaż, warto wcześniej poinstruować klientkę, jak powinna dbać o swoją cerę. Kiedy przychodzi do nas klientka na stylizację paznokci – dobrze jest wiedzieć z jakim typem płytki paznokcia i skórkami mamy do czynienia, jakie produkty do przedłużania paznokci sprawdzą się przy trybie życia danej klientki i jej skórze, a jakie mogą zaszkodzić, bo jak powszechnie wiadomo – nie każdy żel sprawdzi się do wszystkich paznokci. Sprawa ze szkoleniami z makijażu czy makijażu permanentnego, stylizacji i oprawy oka, czy manicure jest o tyle łatwiejsza, że skupia się tylko na danych częściach ciała, dlatego też, by wykonywać makijaż permanentny czy paznokcie nie potrzebujemy znać anatomii całego ciała.

Dlatego, jeśli decydujesz się na rozwój w branży kosmetycznej tylko na bazie szkoleń pamiętaj, że jedno szkolenie nie wystarczy, należy zaczynać od najbardziej podstawowego, a następnie zgłębiać każdy odłamek. Czasami wydawać się może, że już wszystko wiesz co chcą przekazać Ci podczas szkolenia, zastanawiasz się “co ja tutaj robię”, jednak pamiętaj, że czasami tylko jedno zasłyszane zdanie może zmienić naprawdę wiele.

Budowanie relacji w salonie

Praca to miejsce, w którym spędzamy większość naszego dnia, dlatego tak ważne jest budowanie relacji. Jest to czas, który powinien być okraszony samymi pozytywnymi emocjami, ale wpływa na to wiele czynników. Nie jest tajemnicą, że relacje między współpracownikami są niezwykle ważne w salonie. Zarówno z koleżankami z pracy, jak i z pracodawcą, nikt nie chciałby się źle czuć, dlatego bardzo ważne jest dbanie o relacje od samego początku.

Koleżanki

W każdej społeczności relacje tworzą się naturalnie z dnia na dzień, czasami potrzeba czasu na nawiązanie kontaktu, a innym razem od samego początku czujemy się ze sobą dobrze. Pracujemy obok siebie, spędzamy wspólnie czas, wymieniamy się doświadczeniami, to wszystko pozwala nam na tworzenie nowych znajomości, często na lata. Jako że każdy ma swoje lepsze i gorsze strony, cenię sobie wzajemną pomoc. „Nie wiesz jak namalować kwiatka? Ja Ci pokażę, a Ty mi pokażesz jak podłożyć formę pod kwadrat.” – taka wymiana doświadczeń jest niezwykle ważna, ponieważ wyrównujemy w ten sposób poziom pracowników. Styliści w jednym salonie powinni prezentować podobny poziom, aby nie było dyskryminacji z powodu umiejętności. Kolejną kwestią jest atmosfera w pracy, która w oczach klientów zawsze powinna być pozytywna. Każde relacje wpływają na pracowników i na klientki, dlatego nawet w czasie wystąpienia konfliktowych sytuacji starajmy się ich nie okazywać przy gościach.

Pracownik – pracodawca

Z doświadczenia wiem, że tego typu relacje są bardzo ważne, jednak z punktu widzenia pracodawcy są nieco trudniejsze z racji pozycji. Latami pracowałam, aby mieć fajne kontakty ze swoimi pracownikami i aktualnie mogę się pochwalić wspaniałym teamem, który murem za sobą stoi. Dziewczyny oprócz tego, że są niezwykle zdolnymi stylistkami, na co dzień są fajnymi kompanami do rozmów i lubią spędzać wspólnie czas. Na pewno popełniłam po drodze wiele błędów, jednak każdy pracownik nauczył mnie czegoś nowego i wzbogacił w doświadczenie. Ciężko powiedzieć, czy jest na to jakaś złota recepta.

Sposób w jaki buduję relacje ze swoimi współpracownikami jest dla mnie dość naturalny. Posiadam wiele cech charakteru, które ułatwiają nawiązywanie kontaktu, wiele kwestii rozwiązuje się sama bez żadnych problemów. W salonie panują bardzo koleżeńskie relacje, staram się nie wykorzystywać swojej pozycji, spotykamy się i spędzamy wspólnie czas w rożnej formie również poza pracą. Myślę, że jest to ważna kwestia, chociażby po to, by się lepiej poznać i swobodniej czuć się w pracy. Na pewne rzeczy nie ma czasu w pracy.

Zdaję sobie sprawę z tego, że wiele osób nie pochwala takiego układu i uzna za zbytnie spoufalanie się z pracownikami, jednak każdy dokonuje swojego wyboru. Spotkania integracyjne i dbanie o relacje to stałe punkty programu naszej ekipy. Dziewczyny wiedzą, że z każdym problemem mogą do mnie przyjść i porozmawiać. Mamy na tyle otwarte i luźne relacje, że nawet najtrudniejsze rozmowy potrafimy przeprowadzić. Oprócz atmosfery, jaka panuje w salonie, niezwykle ważny jest poziom usług jaki reprezentujemy, to on głównie przyciąga do nas klientów. Jak mamy pozytywne nastawienie to częściej osiągamy sukces, co za tym idzie mamy lepsze samopoczucie.

Na wysoki poziom usług trzeba samemu zapracować. Należy zapewnić pracownikom stały dostęp do szkoleń i regularnie podwyższać ich kwalifikacje. W moim przypadku mam to szczęście, że sama jestem instruktorem stylizacji paznokci, więc moje stylistki biorą udział głównie w moich szkoleniach. Zdarza się również, że opłacam pracownikom szkolenia u innych instruktorów, żeby stali się bardziej wszechstronni. Każdy instruktor ma inny sposób prowadzenia szkoleń. Może trudno w to wierzyć, ale jestem dumna, że moje dziewczyny w jakimś zakresie przewyższają mnie swoimi umiejętnościami.

Wynagrodzenie

Nie samą miłą atmosferą i umiejętnościami człowiek żyje. Kwestia pensji stylistki paznokci jest równie istotna. Każdy pracodawca ma swój system wynagradzania pracowników, wiec nie ma tutaj absolutnie stałej i sprawdzonej reguły. Są trzy możliwości: stała pensja, pensja na tzw. procent oraz stała pensja plus procent. Osobiście w większości przypadków daję pracownikom wybór i nie narzucam sposobu rozliczania. Mam jedynie stałe ustalenia dotyczące kwot, bo chcę, aby każdy był jednolicie traktowany, nie ma lepszych i gorszych. Jeśli pracujemy na tym samym poziomie, zarabiamy tyle samo. Jakiekolwiek różnice rodziłyby pewne napięcia w salonie. Jeśli jednak takie się pojawiają, staram się wyjaśniać to od razu, bo czekanie wzmaga tylko napięcie i możliwość powstania konfliktu.

W naszym zawodzie najczęściej pracują kobiety i fajnie jest pracować w kobiecym gronie, jednak ma to również swoje minusy. Kobiety nie maja łatwego temperamentu i w momencie zwiększonego napięcia dochodzi do wybuchu tzw. bomby atomowej, co zawsze kończy się wymianą zdań, których później możemy żałować. Nauczmy się więc szczerze o wszystkim rozmawiać, bo dobre relacje to skarb. W pracy spędzamy większość dnia i lepiej jest spędzić ten czas z uśmiechem na ustach niż za karę. Powodzenia!

Szkolenia online

Jesień sprzyja nadrobieniu zaległości szkoleniowych. Po pracowitym sezonie letnim należy się czas na własny rozwój!

W ostatnim czasie szkolenia online mnożyły się w zastraszającym tempie, jednak przy ogromie dostępnych możliwości ciężko się zdecydować jaką opcję najlepiej wybrać. Szukając szkolenia dla siebie mocno selekcjonuję oferty pod kątem konkretnych czynników. Jako osoba prowadząca szkolenia wiem, jakie niuanse są ważne i w poniższym artykule na nie właśnie zwrócę szczególną uwagę.

Dla kogo szkolenia stylizacji paznokci w trybie online będę dobre, a kto z nich w pełni nie skorzysta?
Osoby początkujące mogą uczestniczyć w szkoleniach online – ale nie we wszystkich. Najlepiej bowiem gdy uczestnik tego typu szkolenia ma przynajmniej podstawowe przygotowanie techniczne. Dla osób, które dopiero zaczynają przygodę ze stylizacją paznokci szkolenia techniczne, podczas których uczy się na przykład pracy z frezarką, nie są dobrym pomysłem. Niejednokrotnie mam do czynienia z osobami, które gdzieś tam coś oglądały, nie do końca rozumiały, złapały złe nawyki, które ciężko potem wyplenić. Dużo mówi na przykład ocena stanu płytki paznokcia po usunięciu nabłonka. Czy jest równomiernie zmatowiona? Czy nie powstały wgłębienia sugerujące uszkodzenie pytki z którejś strony? U praworęcznych osób często lewa strona kuleje, a u leworęcznych odwrotnie. Dlaczego tak się dzieje? Osobie początkującej wydaje się, że nabłonka do usunięcia jest ogromna ilość, więc szoruje bez końca. I tu pojawia się problem, że nie ma przy kursancie instruktora, który w razie czego podpowie do jakiego momentu można sobie pozwolić na frezowanie. Osobom początkującym polecam natomiast szkolenia online z różnego rodzaju zdobień. W tym wypadku na spokojnie można dopracować techniki zdobienia i przygotować piękne wzorniki dla przyszłych klientek.

Osoby, które mają opanowane podstawy techniczne mają praktycznie nieograniczone możliwości i mogą szaleć dokształcając się online. Uważam, że jest to forma naprawdę warta uwagi chociażby dlatego, że nie ogranicza nas czasowo, daje dłuższy dostęp do materiałów szkoleniowych i możliwość spokojnego dopracowania wszystkich elementów stylizacji. Szkolenia online są dobre również dla osób, które potrzebują więcej czasu na przetrawienie i przyswojenie nowych informacji. Jeżeli jesteś jedną z nich, to szkolenie online odtwarzasz do woli, za każdym razem wychwytując coś dodatkowego.

Kolejną ważną kwestią jest dopasowanie formy kursu do sposobu w jaki lubisz się uczyć i do tego, co najbardziej motywuje do opanowania zagadnienia (np. deadline).

Jakie formy szkoleń online można spotkać:

  • szkolenia nagrane na platformę online – płacimy za szkolenie, dostajemy dostęp mailowo, logujemy się przez stronę i korzystamy w dowolnej chwili. To jest ogromny plus dla osób, którym ciężko podporządkować swój grafik pod konkretny termin, kursanci mogą szkolić się i ćwiczyć wtedy, kiedy mają czas. Minusem jest to, że często kupujemy kurs przy jakiś akcjach promocyjnych z myślą: „fajne, może się przydać” i tak czekamy do ostatniej chwili, aż skończy się okres dostępu do kursu. Szkolenie często dostępne jest przez miesiąc lub rok, co powoduje, że mamy poczucie strasznie dużej ilości czasu by z niego skorzystać. Tutaj jest ryzyko, że osoby, które mają problem z samodyscypliną, czekając do ostatniej chwili mogą nie wyciągnąć maksimum wiedzy z tego szkolenia. Druga sytuacja, podczas której nie w pełni korzysta się z materiału zawartego w szkoleniu, to gdy rozpoczynamy szkolenie zaciekawieni co oferuje i go nie kończymy. Dlatego w takiej sytuacji proponuję otworzyć swój kalendarz, zaplanować czas na przerobienie szkolenia i się go sztywno trzymać.
  • mastermind – forma, w której szkolenie trwa kilka/kilkanaście dni. Szkolenie jest podzielone na części tak, aby małymi partiami przyswajać informacje w komfortowy sposób. Zaczyna się od części na żywo, w czasie której zagadnienie jest tłumaczone, następnie jest zadanie do wykonania w ciągu najbliższych kilku dni. Rezultaty w formie zdjęć publikujemy na zamkniętej grupie i wtedy odbywa się kolejne spotkanie. Cykl może się powtarzać kilka razy, w zależności od długości kursu. Uwielbiam tę formę, ponieważ osoby, które biorą w nim udział czują „presję czasu” szkolenia online, mają możliwość skorzystania ze wsparcia grupy, bo zawsze im więcej osób tym więcej różnych spojrzeń na dany temat. Śledzenie postępów u innych kursantów motywuje do wykonania zadania w czasie. Dla mnie taka forma jest najskuteczniejsza, bo muszę czuć „deadline” i choćby różne rzeczy się działy łatwiej jest się zmotywować, by małymi partiami przyswajać materiał i brnąć do przodu. Nie jest to przytłaczający ogrom wiedzy rzucony od razu na głowę, tylko delikatne przejście od łatwiejszych po trudniejsze ćwiczenia. Ja taką formę rozszerzyłam jeszcze o dodatkowe profesjonalne nagrania do łatwiejszego odtwarzania po „live’ach”.
  • maratony edukacyjne, zazwyczaj ciut krótsze niż mastermind i bardziej intensywne. Dzień po dniu w formie „live” przyswaja się wiedzę. Często  rozpoczyna się szkolenie z dużą energią, jednak długość „live’u” 3-4h może być przytłaczająca, wymaga od uczestnika większej ilości ćwiczeń i zaangażowania. Dobrze, bo daje dużo informacji na raz, natomiast trzeba też dużo czasu poświęcić na efekty.
  • ogólnodostępne bezpłatne live’y – być może niewiele osób zdaje sobie sprawę do czego służą. Dla osoby prowadzącej ta forma szkolenia daje dużą możliwość zbudowania społeczności, dla której można tworzyć. Natomiast osoba, która trafia na  bezpłatną prezentację na żywo, może zobaczyć czy sposób w jaki szkoleniowiec prowadzi wykład do niej przemawia i czy ma odpowiedni poziom energetyczny. Na bezpłatnych live’ach otrzymuje się przeważnie tylko rąbek wiedzy na dany temat, gdyż nikt nie dzieli się całą swoją wiedzą bezpłatnie. Natomiast jeśli podobają nam się bezpłatne prezentacje bez obaw inwestujemy w płatne szkolenia danego specjalisty, podczas których zawsze otrzyma się więcej wiedzy i szybciej zrobi się postępy.

To, jaką formę szkolenia online wybierzesz zależy od Ciebie. Po pierwsze zadaj sobie pytanie: czy potrzebujesz tak zwanego bata nad sobą? Musisz mieć deadline i  jest to dobra forma motywacji?  Jeżeli tak – to prawdopodobnie mastermind będzie najlepszy. Jeśli jednak wolisz sama nad czymś pracować, kilkukrotnie odtwarzać, robisz skrupulatne notatki, to kursy z długotrwałym dostępem będą lepszym wyborem.

Dlaczego warto się szkolić?

Zastanawiałaś/eś się kiedyś dlaczego warto się szkolić? Czy to nie jest strata czasu i pieniędzy? Pomogę w odpowiedzi na te pytania.

1. WIEDZA

Pierwszym z ważnych powodów, dla którego warto się szkolić, jest zdobywanie wiedzy, której nie znajdziemy nigdzie indziej, ani w internecie, ani na facebook’u czy w książkach. Doświadczenie wykwalifikowanego szkoleniowca jest dla nas skarbnicą wyjątkowo wartościowej wiedzy. Szkolenie dostarcza nam informacji nie tylko teoretycznych, ale też praktycznych, daje możliwość korygowania błędów, odpowiadania na bieżące pytania, których zawsze jest bardzo dużo. Teoria podparta przykładami to gwarancja najbardziej efektywnej nauki. Nie da się ukryć, że żyjemy w czasach, w których wiedza to potęga. A wiecie, że wiedza też ulega przedawnieniu? Tak, tak to prawda, a zmiany są na porządku dziennym. Branża „paznokciowa” zmienia się i to w zawrotnym tempie. Pojawiają się nowinki, za którymi czasami trudno nadążyć, nowe techniki dają szersze możliwości. Jeżeli ktoś uważa, że wystarczy się wykształcić i później można wykonywać swój zawód aż do emerytury bez podnoszenia swoich kwalifikacji, to jest w błędzie. Człowiek uczy się całe życie i nie powinien popadać w rutynę. Specjaliści w swoich badaniach twierdzą, że wiedza zawodowa ulega przedawnieniu już w ciągu dwóch lat od jej zdobycia.

2. ZDOBYWANIE NOWYCH UMIEJĘTNOŚCI PRAKTYCZNYCH

Dobrze jest od czasu do czasu „odkurzyć” to, czego się kiedyś nauczyliśmy. Nauka idzie do przodu. Obecnie – porównując stan sprzed 10 lat – wiemy o wiele więcej na temat technik pracy i chemii produktów, a wiedza ta jest cały czas uaktualniania. Jeśli chcemy poszerzać zakres świadczonych usług, musimy się doszkalać, nie tylko z zakresu wiedzy teoretycznej, ale również praktycznej. Pamiętajmy, że ten kto się nie rozwija to się cofa, dlatego nie można stać w miejscu. Umiejętności i wiedza przydadzą nam się nie tylko jako źródło nowych możliwości, ale także dla siebie – jako element pracy nad sobą, niezbędny by się rozwijać.

3. WYMIANA DOŚWIADCZEŃ Z LUDŹMI Z BRANŻY

Na szkoleniach możemy poznać wiele osób, zarówno z dużym doświadczeniem w branży, jak też i początkujących czy hobbistycznie zajmujących się stylizacją paznokci. Od każdej z nich możemy czerpać wiedzę przydatną na każdym etapie naszego rozwoju. Przy okazji możemy nawiązać ciekawe kontakty. Ktoś mi kiedyś powiedział „przebywaj z ludźmi mądrzejszymi i bardziej doświadczonymi od siebie, jak chcesz osiągnąć sukces”. Podążaj za tymi, którzy są na szczycie! Poznawaj osoby z otoczenia, wymieniaj się doświadczeniem i słuchaj tego, co mają do powiedzenia. Mówi się, że powinno się uczyć na swoich błędach, ale możemy również uczyć się na błędach już popełnionych przez kogoś innego.

4. SILNA POZYCJA NA RYNKU

Inwestowanie w swój rozwój, poszerzanie wiedzy o kolejne umiejętności, zwiększanie swoich kompetencji jednocześnie podnosi naszą pozycję na rynku zarówno jako specjalisty, jak też pracownika. Korzyści płynące ze szkoleń mają zatem duży wpływ na funkcjonowanie firmy. Podniesienie kwalifikacji pracowników zwiększa konkurencyjność firmy na rynku. W dzisiejszych czasach jest to niezwykle ważne,  niełatwo być liderem, a wiecie, że my, podobnie jak pracownik, którego zatrudniamy,  jesteśmy wizytówką naszej firmy.

5. WZROST PEWNOŚCI SIEBIE I POCZUCIE WŁASNEJ WARTOŚCI

Szkolenia pobudzają kreatywność, chęć poszukiwania nowych rozwiązań, powodują wzrost zaangażowania pracowników w rozwój firmy, świadczą o profesjonalizmie. Nowe umiejętności pozwalają spojrzeć na dotychczasową pracę w zupełnie inny sposób. Kiedy doszkalamy się, mamy więcej odwagi do podejmowania nowych wyzwań, realizacji nowych celów. Rozwijanie samego siebie i swoich pasji powinno być priorytetem. Rozwój osobisty wpływa na nasz umysł – jak uprawianie sportu na nasze ciało. Z upływem czasu, gdy dzięki umiejętnościom zdobytym na szkoleniach wzrasta nasze doświadczenie, zwiększa się również pewność siebie. Stajemy się bardziej otwarci na nowości.

6. WZROST JAKOŚCI WYKONYWANEJ USŁUGI

Branża „paznokciowa” cały czas idzie wielkimi krokami naprzód. Jeżeli nie chcesz, by Twoje usługi stały w miejscu, a nowo powstałe salony zabierały Ci Twoich klientów, dbaj by to, co oferujesz było z najwyższej półki. Nie pozostawaj w miejscu. Idąc z tzw. duchem czasu i podnosząc swoje kompetencje, podnosisz również jakość usług, co zaowocuje większym zainteresowaniem klientów, a w konsekwencji większym zyskiem dla firmy.

7. KONSEKWENCJE BRAKU SZKOLEŃ

Wiele osób myśli, że obecna praca jest stabilna i bezpieczna, więc po co się szkolić. Ale to jest błędne myślenie. Po pewnym czasie takie osoby popadają w rutynę i zaczynają się cofać. Gdy niespodziewanie tracą pracę, zamykają działalność z powodu braku klientów dopiero zaczynają się zastanawiać, co się stało i co teraz będą robić? Ich obecna praca to coś, co robili przez całe życie, nierzadko to jedyna praca, którą potrafią  wykonywać. Dlatego tak ważne jest to, by nie zamykać się wyłącznie w obrębie swoich codziennych, rutynowych czynności, a uczęszczać na różnego rodzaju warsztaty, szkolenia i kursy. Dzięki takim aktywnościom cały czas powiększamy swój zasób wiedzy, rozwijamy umiejętności i możemy osiągnąć coś więcej w przyszłości. Nie można bać się szkoleń. Każdy z nas ma braki wiedzy i nie jest to powód do wstydu.

8. CZY SZKOLENIE TO WYRZUCENIE PIENIĘDZY CZY INWESTYCJA

Niektórym może się wydawać, że kursy i szkolenia to strata pieniędzy, jednak w praktyce to tak naprawdę inwestycja. Niektóre osoby może przerażać fakt, że na początku musimy ponieść koszty, ale wierzcie mi, w przyszłości to nam się zwróci – wiem to z własnego doświadczenia. Oszczędzanie na szkoleniach w rzeczywistości nie jest żadną oszczędnością. Inicjatywa z naszej strony w kierunku rozwoju osobistego jest inwestycją w nas samych, której nikt nam nie odbierze.

9. ZACZYNA SIĘ OD ZABAWY

Wielu stylistów paznokci zaczynało tak samo, od malowania paznokci koleżankom i rodzinie. Tak było też ze mną. Zabawa, hobby, a później profesjonalne zajęcie. Każdy z nas staje na pewnym etapie swojego życia przed wyborem swojej ścieżki rozwoju. Wiele z nas już wie, że droga na szczyt bywa kręta i wyboista, ale ciężką pracą każdy może sięgnąć gwiazd.

Bez względu na to czy zaczynasz dopiero swoją przygodę ze stylizacją paznokci, czy jesteś stylistką z wieloletnim doświadczeniem, inwestycja w siebie jest bardzo ważna. Każde szkolenie to krok do perfekcji i doskonałości. Twój sukces jest w Twoich rękach!

Motywacja do pracy

Jeśli zatrudniasz pracowników z pewnością prędzej czy później spotkasz się z problemem wydajności pracy Twojej obsady. Jeśli nie wynika to z problemów osobistych ani stanu zdrowia, warto przyjrzeć się warunkom pracy, jakie zapewniamy. Najłatwiej motywować pracownika podwyżką, ale to nie zawsze jest wystarczające lub w ogóle skuteczne. Kwestia pieniędzy powinna być poruszona na samym końcu, bo co zrobić kiedy brakuje nam na to budżetu?

Jak mawiał mój tata „z niewolnika nie ma pracownika„, a człowiek większość swojego życia spędza w pracy i warto, żeby pracowało się nam wszystkim po prostu dobrze. Zatrudnienie w branży beauty to w dużej mierze partnerstwo i współpraca, a nie sztywno narzucone normy. Przedstawię Ci metody, które nie uszczuplą twojej kieszeni, a skutecznie zmotywują pracownika do pracy.

Obecność pracodawcy

To dość ważny aspekt. Są salony, w których pracodawca jest przez cały czas na miejscu wraz z pracownikami, w innym przypadku wymienia się zmianami albo przyjeżdża otworzyć i/lub zamknąć drzwi. Znam każdy z tych układów i w każdym przypadku najwięcej zależy od samego pracownika, czy jest osobą odpowiedzialną i stawi czoło wszystkim obowiązkom samodzielnie. Duże zaufanie do pracownika nie zawsze dobrze się sprawdza, a często podczas nieobecności przełożonego wydajność pracy spada. Pracownik wykorzystuje brak nadzoru i wyszukuje wiele czynników, które zwyczajnie odrywają go od pracy. Powierzanie pracownikowi zbyt wielu obowiązków, zamiast zmotywować spowoduje zniechęcenie, a niestety za zaniedbania odpowiada przede wszystkim pracodawca. Aby zapewnić odpowiednie wsparcie staraj się być jak najczęściej w salonie, bo nikt nie przypilnuje lepiej Twojego interesu niż Ty.

Kontakt z przełożonym

Dobra komunikacja jest kluczowym elementem dobrej współpracy. Otwartość i empatia bardzo nam pomaga w życiu społecznym, a tym bardziej w relacji z pracownikiem. Podwyżki nie daje się codziennie, a wsparcie na co dzień jest warte naprawdę wiele. Szczere pochwały, konstruktywne uwagi, miła atmosfera to nieodzowny element codziennej pracy w jednym salonie, który klientki naprawdę bacznie obserwują. Dobre relacje z pracownikami przekładają się na dobre samopoczucie klientek w naszym salonie.

Kariera

Myślę, że każdego motywuje osiąganie kolejnych etapów rozwoju. Wyznaczmy cele na samym początku współpracy. Zaplanujmy wspólnie drogę szkoleń, wyłapmy elementy nad którymi trzeba szczególnie popracować. Kolejne etapy zdobywania umiejętności czy podnoszenia poziomu umiejętności jakimi dysponuje pracownik, mogą wiązać się ze zmianą nazwy stanowiska, od najmniej do najbardziej doświadczonych, np. Junior Stylistka, Stylistka, Top Stylistka. Przechodzenie tych etapów możesz oprzeć o umiejętności, czas pracy, ilość szkoleń czy ilość klientek. Opcji jest wiele, a dla osób które lubią wyzwania to dobra motywacja.

Presja

Postaraj się nie wywierać presji, że wszystko od razu i zawsze ma być doskonale, bo tak się po prostu nie da. Jak wiesz, „tylko Ci, którzy nic nie robią, nie popełniają błędów”, a więc dopuść możliwość popełniania błędów i pozwól na wyciągnięcie z nich nauki, to umożliwi dalszy rozwój. Ani my, ani pracownicy nie jesteśmy w stanie wszystkiego przewidzieć i nie zawsze działania, które podejmujemy przynoszą oczekiwany efekt, ale pozwólmy sobie próbować. A w razie niepowodzenia dobrze wiedzieć, że jako przełożony udzielisz wsparcia i pomocy – to naprawdę bardzo motywuje do działania.

Podejmowanie decyzji

Brak decyzyjności to jeden z czynników, który najbardziej demotywuje pracowników. Jeśli Twój pracownik nie ma możliwości podjąć samodzielnie decyzji i o wszystko musi Cię pytać lub czekać na akceptacje jakiegoś pomysłu, nie działa to na niego budująco. Z drugiej strony nie sprawi to, że będziesz ważniejsza dla niego, a wręcz przeciwnie tylko dostarczy Ci obowiązków. Pozwól na większą swobodę działań swoim pracownikom. Dając pracownikowi większą „moc sprawczą”, bardziej angażuje się on w wykonywanie swojej pracy, jest chętny do podejmowania nowych wyzwań.

Klimat

I w cale nie chodzi tu o warunki pogodowe. Każdy z nas powinien dobrze się czuć w swoim miejscu pracy. Może się to wydawać banalne, ale miejsce pracy, które jest dla nas przyjazne, działa bardzo pozytywnie. Ważne jest, aby każdy miał swoją przestrzeń, którą może w jakiś sposób spersonalizować, np. ustawić sobie mała doniczkę z kaktusikiem albo trzymać w szufladzie ulubione czekoladki. Zachowaj strefę prywatności, w której pracownicy mieliby możliwość w spokoju wykonać ważny telefon i oderwać się na chwilę od pracy.

Podsumowując podwyżka nie musi być jedynym sposobem na to, aby zmotywować kogoś do działania. Przedstawione „bezpłatne” sposoby motywacji pracowników przyniosą znacznie większe i długofalowe korzyści. Co za tym idzie wzrośnie wydajność pracy pracownika, dochody salonu wzrosną, a my możemy wynagrodzić ciężką pracę pod względem finansowym.

5 głównych błędów w biznesie stylistki paznokci

Wiem z własnego doświadczenia, że są takie błędy w biznesie stylistki paznokci, które skutecznie blokują jej rozwój. Gdy stylistka nie jest ich świadoma lub nie potrafi sobie z nimi poradzić, to mogą one doprowadzać do niepotrzebnych frustracji i ciągnąć jej biznes w dół.

Omówię więc pięć takich, które moim zdaniem sprawiają kłopot niejednej stylistce. Warto się im przyjrzeć, przeanalizować i jeśli się pojawiają – zrobić wszystko, by je wyeliminować.

1.Opory przed chwaleniem się swoim wykształceniem i umiejętnościami

Ukończone kursy i zdobyte doświadczenie to Twoje bogactwo. Wiele stylistek ma poczucie, że chwalenie się jest niekulturalne i unikają tego jak ognia. Najczęściej dzieje się tak dlatego, że jako małe dziewczynki często słyszałyśmy: “Oj.… nieładnie jest się chwalić”. Takie osoby liczą, że klientka doceni skromność i sama zauważy, że paznokcie są lepsze.

To błąd! Umiejętności to wartość. Mów o tym! Pokazuj, czego nowego się nauczyłaś, opowiadaj z pasją o nowych szkoleniach mocno podkreślając wartość dla klientek.

Panie będą wtedy czuły, że dbasz o jakość usług oraz będą świadome korzyści, jakie ta nowa umiejętność im da. Klientki doceniają zmiany na lepsze, zwłaszcza jeśli dotyczy to usługi, z której korzystają. “Ulepszona formuła” ma prawo więcej kosztować, klientki Ci kibicują a Twój biznes pnie się w górę.

2.Brak kontroli nad finansami

Stylistki paznokci to najczęściej samozatrudnione osoby. Wiele z nich nie kontroluje swoich przychodów i wydatków. Wychodzą z założenia, że skoro same dysponują zarabianymi przez siebie pieniędzmi, to przecież wiedzą, ile zarabiają… W tym tygodniu zarobią na ZUS, w następnym na czynsz, a po pracy zrobią zakupy, przecież w portfelu mają gotówkę z utargu.

To błąd! Tylko skrupulatne notowanie każdej zarobionej i wydanej złotówki każdego miesiąca pokaże, w jakiej kondycji finansowej jest Twoja firma.

Gromadź każdą zarobioną kwotę na koncie firmowym i wypłacaj sobie co miesiąc jednakową pensję. Z pensji żyjesz i utrzymujesz swój dom, a pieniądze na koncie firmowym są pieniędzmi firmy, czyli przeznaczasz je wyłącznie na jej wydatki (w tym Twoją pensję) i inwestycje. Dopiero wtedy będziesz wiedziała, czy oraz ile Twój biznes zarabia.

3.Praca bez zasłużonej regeneracji

Wiele stylistek pracuje na tzw. “dwa etaty”, bo nie potrafią odmówić klientkom lub szkoda im utraconego zarobku.

To błąd! Niezależnie od powodu, dla którego to robisz, praca bez zasłużonego odpoczynku doprowadzi Cię do wypalenia zawodowego i frustracji. Wyznacz sztywne godziny pracy, wykreśl długopisem dni w kalendarzu, w które nie pracujesz i zaplanuj czas na relaks. Tylko właściwy balans, pozwoli Ci cieszyć się tym co robisz przez lata.

4.Brak planu

Codzienne przychodzenie do pracy, żeby robić “swoje” to strategia niejednej stylistki. Wystarczy im poczucie, że skoro panie przychodzą, to biznes się kręci.

To błąd! Kiedy stoisz w miejscu, to się cofasz. Praca bez planu w tych czasach to już za mało, by się rozwijać. Wyznacz sobie cel. Rozpisz do niego plan na tydzień, miesiąc i rok (w zależności od celu). Rób to, by osiągać sukcesy.

Planuj na piśmie, analizuj każdy krok i rozliczaj się z postępów. Pamiętaj, żeby trzymać się wyznaczonego celu, natomiast sam plan (w zależności od warunków) zawsze można zmodyfikować. Osiągnęłaś zaplanowany cel? Planuj kolejny! Biznes to ciągły proces.

5.Przejmowanie się opiniami

Znów przytoczę słowa z dzieciństwa: “Nie rób tak, bo co ludzie powiedzą…?” Wiele z nas wciąż przez to zdanie przywiązuje ogromną wagę do tego, co mówią o nas bądź o naszej pracy inni.

To błąd! Wyrzuć ze swojego otoczenia osoby, których opinie są dla Ciebie krzywdzące, i które nie życzą Ci dobrze. One obniżają poczucie Twojej wartości, pozbawiają energii do Twojej ukochanej pracy, a nawet życia. Więc po co Ci takie relacje? Usuń każdą taką osobę z telefonu, zablokuj w mediach społecznościowych i zapomnij o niej. Poproś każdego, kto chce Ci usłyszane “opinie” przekazać, żeby tego nie robił. Skup swoją uwagę i działania na ludziach, którzy Cię szczerze wspierają, a od wszystkiego co pozbawia Cię komfortu – świadomie się odcinaj! Tylko praca w towarzystwie życzliwych Ci ludzi pozwoli na rozwój.

Młody klient w salonie

Wiele zabiegów w branży beauty ma swoją dolną granicę wieku, kiedy zabieg jest bezpieczny czy zasadny. Nikt przecież nie będzie wypełniał ust czy robił botoxu dziewczynkom, które ledwo weszły w wiek nastoletni. Są to oczywiście zabiegi inwazyjne, ale co z tymi, które nie wymagają takiej ingerencji? Gdzie istnieje dolna granica stylizacji paznokci czy chociażby przedłużania rzęs? Dziś, wiele młodych dziewczyn dość szybko wchodzi w świat makijażu. Tak samo dzieje się z paznokciami.

Zdarza się, że do salonu pukają coraz młodsze klientki. Jak poradzić sobie z takim klientem? Jaka jest właściwie dolna granica wieku, aby nasze usługi były bezpieczne?

Młody klient to dla mnie od zawsze trudny temat. Z jednej strony, powinniśmy przecież pracować bezpiecznie, bezinwazyjnie, z drugiej jednak – praca na młodym paznokciu wywołuje u mnie obawy. Jeszcze jakiś czas temu, młodych pań było stosunkowo mało. Nie był to więc duży problem. Prośby o zrobienie paznokci dziewczynkom zdarzały się dość rzadko, były raczej okazjonalne. Łatwo można było odmówić. Już wtedy ustaliłam dla siebie taką umowną granicę. Poniżej 16 roku życia nie przyjmuję. Przez bardzo długi czas nie było z tym problemu.

Jednak czasy szybko się zmieniają, a bardzo młodych klientów zaczęło przybywać.

Dzisiaj jest to dla mnie spory problem. Nie chodzi tu tylko o kwestie biologiczne czy rozwojowe.

Paznokieć 12 latki inaczej zareaguje na nakładany materiał, niż paznokieć dorosłej kobiety.

Prawdziwym problemem jest ogólna dostępność produktów do paznokci. Hybrydy można kupić w popularnych drogeriach i cenowo nie są to rzeczy niedostępne dla nastolatki. Produkty do stylizacji często znajdziemy w dyskontach robiąc zakupy.

Drugi aspekt tego problemu to rodzice. Niestety wiele mam zgadza się na to, aby dziewczynki nosiły hybrydy oraz stylizowały swoje paznokcie produktem, który nie powinien być da nich dostępny. Efektem końcowym jest wreszcie wizyta mamy i córki w salonie. Skoro więc produkt jest na wyciągnięcie ręki, to czy można młodej nastolatce zabraniać stylizacji w salonie? U nas z pewnością paznokcie będą zrobione dużo lepiej i bezpieczniej.

Zawsze staram się podejść do sprawy merytorycznie. Uważam, że rozmową wiele da się osiągnąć. Warto wytłumaczyć, że stylizacja może zaszkodzić, że nie warto tak szybko pracować z wałem okołopaznokciowym. Przede wszystkim stylizacja może się nie trzymać, mamy do czynienia z bardzo chwiejną gospodarką hormonalną. O paznokcie należy dbać, mieć świadomość odpowiedniego nawilżania skórek i wałów, aby stylizacja dobrze się trzymała. Co jeśli paznokcie się zapowietrzą? Czy młoda osoba odpowiednio wcześnie zareaguje, tak aby nie doszło do zakażenia bakteryjnego? No i jest jeszcze aspekt ekonomiczny. Wizyty w salonie po prostu nie są tanie. Bardzo często w odpowiedzi słyszę, że wszystkie koleżanki robią paznokcie i mama weźmie na siebie odpowiedzialność, a poza tym jeśli nie zrobią tego u mnie, to znajdą inne miejsce, gdzie z pewnością córka będzie miała wykonane paznokcie. Faktycznie tak jest. Wiele salonów nie ma dolnej granicy wieku. Wszystko jedno, czy klientka ma lat 43, czy 13 – w końcu klient to klient. Coraz częściej widzę „wczesne” nastolatki z hybrydami. Często zrobionymi przez koleżanki. Warto wypracować pewien kompromis. Może delikatny manicure biologiczny z klasycznym lakierem zamiast hybrydy czy polecenie pielęgnacji domowej, która nie zaszkodzi, a wręcz może przynieść doskonały rezultat. Jest to też dużo tańsza opcja, niż pełna stylizacja hybrydowa, która nie będzie aż tak nadszarpywać budżetu domowego.

Warto też wspomnieć o tym, że czasem do salonu trafia młoda klientka z ewidentnym problemem na paznokciach. Deformacje czy odbudowa paznokcia po uszkodzeniu lub obgryzaniu nie powinny być problemem, jak długo mama nie przyprowadza nam 10 letniej córki.

Razem ze zmieniającym się światem, powinniśmy zastanowić się, co możemy zrobić, aby wizyta młodej klientki w salonie była bezpieczna. Czy hybryda to dobry pomysł? Czy może warto budować zaufanie uświadamiając, że na wszystko jeszcze będzie czas.

Biznesowe macierzyństwo w branży beauty

Jako małe dziewczynki wiele z nas bawiło się w „dom”, najczęściej był to dom pełen miłości, mama (czyli kilkuletnia Ty) gotowała obiad, dzieci – w tym przypadku lalki i misie, grzecznie leżały w wózeczku, a zmyślony tata zarabiał w tym czasie pieniądze na ten nasz „szczęśliwy dom”.

Niestety dorosłyśmy, a prawdziwe życie nie zawsze jest bajką. Dziecko? Ciąża? Jasne! Ale najpierw znajdę mieszkanie, wynajmę większy lokal, zatrudnię pracowników, podszkolę się trochę, wprowadzę nowe usługi, odłożę pieniądze. I tak planowanie w nieskończoność. Nigdy nie będzie odpowiedniego momentu, chociaż fakt – przygotować się trzeba! Jak? O tym w dalszej części artykułu.

Wiele z nas bardzo chce założyć rodzinę, nie rezygnując przy tym z rozwoju swojej kariery zawodowej. Kochamy swoją pracę, która zrodziła się z pasji. Podczas wykonywania usług czujemy się spełnione. Upiększanie i rozmowy z klientkami, klimat salonu, który same wypracowałyśmy jest dla nas jak tlen.

Druga strona medalu – doskonale zdajemy sobie sprawę, że zarabiamy wtedy, gdy fizycznie wykonujemy usługi. Dlatego często między uszami wybrzmiewa nam jedno: Jak nagle mam dostosować swoje życie do potrzeb szefa/szefowej?!

Jako mama kilkulatki, która w 3 miesiącu ciąży otworzyła swój pierwszy salon, chcę Ci kobieto powiedzieć jedno – dasz radę! Ale myśl realnie.

Niestety moja historia nie będzie tą owianą słodkim zapachem małego bobaska, a wonią akrylu, który szczególnie długo ulatniał się z lokalu umiejscowionego w podziemiach.

Spełniłam marzenie! Po 8 latach pracy w branży jako kosmetyczka i stylistka paznokci na etacie podjęłam decyzję o otwarciu własnego salonu, w międzyczasie robiąc kurs instruktorski. Miałam wszystko pięknie zaplanowane – ba! Zawsze chciałam mieć dziecko przed 30-stką, więc w „najlepszym momencie” zaplanowaliśmy z partnerem powiększenie rodziny.

Plan idealny – mam tyle klientek, że pracuję po 12-14h, zatrudnię dodatkową stylistkę i połowę klientek przejdzie do niej, następnie przed porodem na pewno będę już miała dwie pracownice. Jak urodzę –  to salon będzie na siebie pracował, a ja raz na jakiś czas wpadnę poprowadzić szkolenie.

Piękna wizja, która była tak prawdziwa jak zabawa w dom za dzieciaka. Nie przewidziałam jednak, że klientki będą wolały iść gdzie indziej, zamiast do mojej wyszkolonej pracownicy, a druga stylistka przed samym porodem po 3 miesiącach mojego doszkalania otworzy w pobliżu swój salon.

Czy było ciężko pogodzić zarządzanie salonu, przyjmowanie klientek, prowadzenie szkoleń i wychowanie kilkumiesięcznego dziecka? Tak i to bardzo. Szczególnie gdy czujesz, że jesteś w najlepszym życiowym momencie swojej kariery zawodowej.

Czy żałuję? Nie, niczego nie żałuję, to była świetna lekcja. Odkąd jestem mamą rozwinęłam jeszcze bardziej swój biznes, zbudowałam drugą opcję finansową i zaszłam w drugą ciążę – można? Tak, jeśli jesteś świadoma wszystkiego, co może się nie udać po drodze.

W moim przypadku wyciągnęłam lekcje i nauczyłam się pracować mądrze, a nie ciężko. Szansa, że zatrudnisz świetnych pracowników, którzy pod Twoją nieobecność poradzą sobie gdy Ty będziesz mogła skupić się na maleństwie, są zawsze 50 na 50%. Zawsze są dwie możliwości, uda się albo się nie uda. Co byś nie zrobiła, jakbyś nie wyszkoliła pracownika, zawsze może coś pójść nie po naszej myśli. Najważniejsze co musisz zrobić, to podjąć decyzję. Gdy działamy zgodnie z naszymi przekonaniami, wszystko zaczyna układać się po naszej myśli. Staraj się podchodzić świadomie do sprawy, warto zadać sobie pytanie „kiedy jak nie teraz i co muszę zrobić, aby teraz było już?”. Nastąpi w Tobie mobilizacja i będzie Ci łatwiej przejść przez to, co nieuniknione.

Przebieg ciąży ma to do siebie, że każdy ją przechodzi inaczej. Powinnaś wziąć pod uwagę, że swojego samopoczucia nie zaplanujesz, a nie wpiszesz w kalendarz: „między 9 a 18 nie wymiotuje, bo mam klientki”. Prowadząc salon wykonujesz usługi i zarabiasz w momencie jej wykonania, a jak Cię nie ma to niestety nie ma zarobku. W momencie kiedy masz pracowników, kto nimi zarządza pod Twoją nieobecność? Niestety nikt. Dobrze jak masz zaradnych pracowników, którzy będą wykonywać usługi, zrobią zamówienia, zajmą się fakturami, zadbają o porządek, marketing i najwyższą jakość obsługi klienta. Czy to możliwe?

W każdym biznesie potrzebne jest ustalenie hierarchii i zakresu obowiązków. Każdy musi wiedzieć co ma robić i za co odpowiada. Zazwyczaj jest szef, manager, kierownik zmiany i pracownicy. Szef powinien kontaktować się z managerem, manager z kierownikiem zmiany, kierownik zmiany odpowiada za ustaloną pracę pracowników. W ilu salonach, które znasz, wdrożony jest ten tradycyjny model pracy? Właśnie, w niewielu.

Boimy się delegować i dzielić obowiązkami, a już bardzo boimy się dzielić budżetem salonu. Zdarza się myślenie „Przecież ja sama ogarnę to wszystko!! Co to za problem.” I w taki oto świadomy sposób pozbawiasz się pierwszego kroku w kierunku upragnionego dziecka. Zmęczenia nie zmniejszysz, a obroty jakie były takie są. Doby nie wydłużysz, za to możesz mądrze nią zarządzać.

Czy masz świadomość jakie obroty robi Twój salon, jakie masz koszty stałe, a jakie pojawiają się cyklicznie co jakiś czas? Czy przed macierzyństwem sprawdziłaś czy koszty nie są zbyt wysokie, ceny za niskie, a gdy w salonie „zabraknie Ciebie” Twój biznes stanie się nierentowny?

Przeprowadziłam na swoim Instagramie ankiety, z których wynika, że aż 30% kobiet pracujących w branży beauty będzie szukać pracy online podczas ciąży, 55% zatrudni pracowników z nadzieją na utrzymanie biznesu, a aż 15% zamknie całkowicie swoją działalność. I to ma być stabilny biznes?

Mało osób zdaje sobie sprawę z tego, jak uzależnione są kobiety pracujące na swój rachunek w branży beauty. Zaczynając od klientów czy przyjdą, później od pracowników czy się nie zwolnią, następnie od partnera – czy utrzyma rodzinę, gdy my nie będziemy mogły zarabiać, kończąc na babciach, nianiach itp. – czy zaopiekują się naszymi dziećmi, gdy my będziemy walczyć o przetrwanie w zawodzie, który został zrodzony z pasji.

PO PIERWSZE

Rozdzielaj zadania! Nie musisz robić wszystkiego, ważne jest ustalenie planu pracy w salonie. Ustal obowiązki każdego pracownika, w tym swoje, podczas zebrania zespołu. Niech każdy wie za co odpowiada, a zobaczysz że każdemu będzie łatwiej. Ty jesteś głową Twojej salonowej rodziny, pracownicy szyją, ale to manager jest kręgosłupem! Świadomie podejmuj decyzje o zatrudnieniu wsparcia w postaci managera salonu i ustaleniu jego obowiązków. Przelicz jakie wynagrodzenie nie obciąży budżetu, a pozwoli na rozwój biznesu w innych aspektach, na które w końcu znajdziesz czas!

PO DRUGIE

Otwórz się na rozwiązania online! Czasy się zmieniają i należy dostosować się do trendów wdrażając nowe działania. Nie idąc w kierunku unowocześnień nie tylko nie zyskujesz, ale również tracisz. Posiadając bazę klientów i autorytet w ich oczach w bardzo prosty i nienachalny sposób jesteś w stanie zastosować sprzedaż przez rekomendację. W żaden sposób taka reklama nie wychodzi poza obszar twojej branży. Nie musisz w tym wypadku zakładać sklepu internetowego i dokładać sobie obowiązków.

Poszukaj firmę, która bez konieczności ogromnego wkładu własnego prowadzi sprzedaż jakościowych produktów kosmetycznych przez internet tak, abyś mogła podczas wizyty swoich klientów lub w firmowych social mediach dokonywać aktywnej sprzedaży.

W ten sposób budujesz drugie źródło dochodów dla salonu i wykorzystujesz w 100% swój potencjał.

PO TRZECIE

Stań się dumną hedonistką! Spełniona mama to szczęśliwe dziecko, a w salonie zadowolony szef to uśmiechnięty pracownik. Zapewniam, że takie zależności zawsze się sprawdzają. Twoje frustracje, brak snu, zdenerwowanie i zmęczenie przekłada się na cały twój team – ten domowy i ten salonowy. Jeśli nie będziesz spokojna i zorganizowana, nie będziesz mówić na głos co Ci nie pasuje i czego potrzebujesz, jak masz otrzymać pomoc? Milcząc nie licz na wsparcie, bo nikt nie czyta w Twoich myślach.

Znajdź czas dla siebie na małe przyjemności. Zachowaj balans w tym pędzie życia. Uwierz mi, że dom się nie zawali, dzieci się nie pozabijają, a salon nagle się nie zamknie jeśli np. raz w tygodniu wyznaczysz sobie wolny czas i przykładowo pójdziesz na masaż. Zwyczajnie bądź dla siebie dobra, a zobaczysz jak bardzo kochanie siebie przyniesie Ci korzyści w życiu!

Początkująca stylistka otwiera własny salon

 

Od czego zacząć, gdy chcemy otworzyć własny salon beauty?

Każdy z nas ma niewątpliwie mnóstwo marzeń zawodowych jednak, żeby marzenia stały się rzeczywistością potrzebny jest dobry plan oraz pełna świadomość, że łatwo nie będzie. Najbardziej bolesne bywa zderzenie z rzeczywistością. W naszej wizji wszystko wyglądało perfekcyjnie, każdy aspekt był dopracowany w najmniejszym szczególe, a mimo to okazało się później, jak wielka jest to pomyłka. Osoby, które dopiero myślą o założeniu własnego biznesu, najbardziej przeraża właśnie ten moment. Chwila, w której okaże się, że nie jest to wcale łatwe przedsięwzięcie.

Jak otworzyć własny salon?

Na początku, zanim przejdziesz do działania, warto przemyśleć kilka spraw. Zadaj sobie parę ważnych pytań. Otwierając swój własny gabinet kosmetyczny, musisz być pewna swej decyzji i usług, które będziesz oferować. Jeżeli czujesz, że Twoja praca wymaga jeszcze poprawek, może warto ukończyć dodatkowe kursy, nabrać więcej praktyki i za jakiś czas zastanowić się nad tak poważną decyzją?
Osoby otwierające biznes beauty dzielą się na dwie grupy. Pierwsza to stylistki, które jeszcze nigdy nie pracowały w salonie kosmetycznym. Jeśli należysz właśnie do tej grupy, to na samym początku powinnaś wybadać rynek, jednocześnie szlifując cały czas swoje umiejętności. Możesz wykonywać paznokcie na osobach z rodziny, koleżankach, sąsiadkach, na modelkach, tak by móc zaobserwować, jakie są ich oczekiwania. Czy lubią jednolite paznokcie, dużo wzorów i dodatków, a może delikatne zadbane paznokcie? Musisz się dowiedzieć, czego będą oczekiwać od Ciebie Twoi klienci, czy warto wprowadzać, szereg usług pielęgnacyjnych, czy może ograniczyć się do tradycyjnej pielęgnacji? Czy prowadzić w swoim salonie sprzedaż produktów do paznokci, czy może jednak z tego zrezygnować? Pamiętaj, by nie przeinwestować już na samym początku, nie twórz zbyt szerokiej oferty jeżeli nie ma na nią popytu, a wymaga ona od Ciebie dodatkowych kosztów.
Drugą opcją jest podjęcie najpierw pracy w salonie stylizacji. Dać sobie czas, aby odkryć swoje mocne strony, poznać klientki, rynek i sposób działania salonu. Dzięki temu możesz, zobaczyć, co się sprawdza, a co nie i wyciągnąć wnioski na przyszłość. Mieć jasny obraz, jakie oczekiwania mają Twoje klientki. Dopiero później możesz myśleć o otworzeniu swojego salonu.
Jeśli już pracowałaś w salonie i zdobyłaś odpowiednią wiedzę oraz praktykę powinnaś pomyśleć o otwarciu swojego gabinetu niedaleko miejsca, w którym pracowałaś. Tak, by stałe klientki mogły nadal korzystać z Twoich usług. Klienci nie kochają salonu, tylko osobę, która wykonuje daną usługę. Dlatego tak wielu klientów podąża za swoimi stylistkami, mimo że te zmieniają miejsca swojej pracy. Najczęściej klienci są w stanie dojechać do swojej stylistki od 10 do 20 km. Wszystko zależy od wielkości miasta i możliwości komunikacyjnych. Staraj się znaleźć takie miejsce, do którego w łatwy i możliwie najszybszy sposób Twoje klientki będą mogły się dostać. Dzięki temu, będziesz już posiadać swoją pewną bazę klientów – nie będziesz musiała tworzyć jej od zera.

Wyróżniaj się pośród innych

To bardzo ważne, aby zastanowić się, co może Cię wyróżnić pośród innych stylistek i salonów. Oto kilka propozycji:
●  Idealny manicure dla każdej klientki. Jesteś perfekcjonistką, wszystko u Ciebie jest doszlifowane i zwracasz czujną uwagę na każdy szczegół. Skórki są pięknie zadbane i nie poszarpane, dzięki czemu klientki uwielbiają oddawać się w Twoje bezpieczne ręce. To właśnie może być Twój znak firmowy.
● Doskonały french. Wiesz, że jesteś w tym najlepsza, a niemalże 90% twoich klientek wybiera właśnie ten rodzaj manicure. To Cię wyróżnia!
● A może jesteś specjalistką od nakładania idealnej warstwy jednolitego koloru. Prostota, a zarazem elegancja, po którą chętnie zgłaszają się do Ciebie klientki. Pokaż, że jesteś w tym najlepsza.
● Przedłużanie paznokci, nie każdy może być w tym dobry. A może to właśnie jest Twój konik?
● Niezwykłe zdobienie paznokci to coś, czego wiele klientek szuka dla siebie. Uwielbiają szaleć i nosić ciekawe stylizacje, wiedzą, że Ty wykonasz dla nich najpiękniejsze artystyczne dzieło, dlatego z chęcią wracają i przyprowadzają swoje koleżanki.

Klientki dobrze wiedzą, po co przychodzą do stylistki i czego mogą się spodziewać po wykonaniu usługi. Ty robisz to, co uwielbiasz, a one dostają to, czego oczekują i dzięki temu obie strony są zadowolone. Pierwsza wizyta w nowo otwartym salonie zazwyczaj jest z ciekawości, żeby klient do nas wrócił, musi otrzymać coś, co go do nas przyciągnie.

Biznesplan

Własny salon kosmetyczny to nie ścieżka usłana różami. To ruchomy grunt, po którym trzeba stąpać zdecydowanie i pewnie. Wiąże się to z wieloma wyrzeczeniami, ciężką pracą, często o wiele dłuższą niż pełny etat u kogoś w firmie. Jesteś sobie sama szefem, więc musisz dobrze umieć zarządzać biznesem i zespołem, z którym pracujesz.
Odpowiednio skonstruowany biznesplan to klucz do sukcesu. Ma on pomóc w prowadzeniu działalności, określać kolejne kroki, które będziesz podejmować, ale także da Ci szansę na uzyskanie dofinansowania.
W biznesplanie m.in. powinnaś uwzględnić:
● głównie cele salonu,
● rozwój,
● plan finansowy,
● ewentualne niepowodzenia, jakie mogą się pojawić i plan na rozwiązanie ich.

Wpis do działalności gospodarczej

Własny biznes to nie tylko kupowanie kosmetyków, tworzenie ofert i ładny salon. W pierwszej kolejności trzeba wypełnić szereg formalności. Poza wpisem do CEIDG, czyli Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarcze należy zgłosić się do ZUS-u, podjąć decyzję w zakresie zwolnienia z VAT, a także uzyskaniem stosownych pozwoleń. Pamiętaj również, że od stycznia 2021 roku salony kosmetyczne muszą korzystać z obowiązkowych kas fiskalnych online.

Lokal i jego wyposażenie

Z jednej strony to przyjemniejsza część, w której tworzysz wygląd swojego, wymarzonego salonu, jednak etap ten wiąże się również ze sporymi wydatkami. Wyposażenie salonu, jeżeli chcemy by był na najwyższym poziomie, wymaga od nas dużej inwestycji i zadbania o profesjonalny sprzęt, który nie należy do najtańszych. Przed remontem warto udać się do Inspektora Sanitarnego w celu zapoznania się ze wszystkimi wymogami, jakie powinien spełniać profesjonalny gabinet. Aby pełnić usługi na najwyższym poziomie trzeba również bazować na takim sprzęcie i kosmetykach. Nie warto inwestować w tanie i okazyjne akcesoria, lakiery itd. To może się dla nas skończyć reklamacjami i niezadowolonymi klientkami, kiedy lakier zacznie odpryskiwać, mimo że został położony jak należy. Najlepiej wcześniej przetestować kosmetyki, na których chcemy pracować oraz znaleźć te, które spełniają nasze wymagania i najlepiej się sprawdzają.

Własny biznes beauty to wymagające wielu poświęceń i ciężkich decyzji przedsięwzięcie. Jednakże, żeby do czegoś dojść potrzeba dużo ciężkiej pracy i sporo cierpliwości. Dzięki miłości do swojej pasji, ciągłym szlifie swoich umiejętności i bieżącej wiedzy jesteś w stanie to osiągnąć. Ja również napotykałam na swej drodze przeszkody, ale nie poddałam się, walczyłam o marzenia i mimo porażek i błędów wierzyłam w swój talent, który doprowadził mnie do ogromnego sukcesu.

Czy jesteś zadowolona z zysków, które generuje Twój biznes beauty?

 

Czy potrafisz skutecznie optymalizować koszty i wykorzystywać swoje atuty?

Każda branża rządzi się swoimi prawami, ale pewne mechanizmy pozostają niezmienne. Jeśli usługa nie będzie atrakcyjna i dopasowana do potrzeb klienta, to on będzie szukał opcji, która spełni jego oczekiwania.

Zmieniają się nie tylko trendy, ale także mentalność grupy odbiorców naszych usług.
W dzisiejszych czasach nie tylko musimy być fachowcami w swojej dziedzinie, ale także musimy dostosować nasz biznes do potrzeb rynku – czyli ery nowoczesnych kobiet.

„Obserwuję jak dynamicznie rozwija się branża beauty i widzę potrzebę, uporządkowania oraz  pogłębienia wiedzy na temat odpowiedniej polityki cenowej czy zarządzania zasobami ludzkimi. Identyfikacja konkretnych problemów i eliminacja popełnianych błędów, pozwolą zbudować przewagę konkurencyjną” – mówi Beauty Trainer Joanna Kuskowska.

Wysoki poziom usług i umiejętne zarządzanie biznesem to jednak tylko połowa sukcesu. Kolejnym krokiem jest inwestycja w reklamę. Zbudowanie skutecznej strategii sprzedażowo – marketingowej, która pozwoli na dalszy rozwój.

“Widzę tu przestrzeń do budowania świadomości marki czy ulepszenia procesów marketingowych, niektóre narzędzia do promocji ciągle nie są wykorzystywane w optymalny sposób – to stwarza ogromne możliwości” – ocenia Business Developement & Marketing Expert Ariadna Łuszczyńska.

 

Na co musisz zacząć zwracać uwagę chcąc osiągnąć sukces?

  1. Profesjonalizm – podstawą jest ciągłe doskonalenie umiejętności i śledzenie trendów na rynku.  Istotną kwestią jest też specjalizacja – skupienie się na konkretnej gałęzi usług i uczynienie z niej swojego wyróżnika na poziomie mistrzowskim.
  2. Strategia sprzedażowo – marketingowa – bez konkretnie określonych celów i sposobów ich realizacji nie sposób oczekiwać wymiernych efektów swoich działań. Należy opracować strategię i sukcesywnie ją realizować na wszystkich punktach styku z klientem m.in w social mediach.
  3. Polityka cenowa – to niezwykle ważny, ale trudny temat – nadal obserwuję tzw. syndrom oszusta[1], który ma swoje odzwierciedlenie przy ustalaniu cen. Polecam wdrożyć konkretne mechanizmy, które pozwolą obliczyć wartość usługi. Warto pomyśleć o promocjach czy systemach lojalnościowych, które budują przywiązanie klientów.
  4. Marka osobista – to istotny element uwierzytelnienia biznesu, możliwość podkreślenia kompetencji czy zaangażowania w relację z klientem. Ten potencjał bardzo często pozostaje niewykorzystany, mimo że są to najniżej zawieszone owoce – zasób, który mamy i możemy wykorzystać żeby wyróżnić się na tle konkurencji. Nie ma przecież drugiej takiej osoby jak Ty.
    To co prezentujemy swoją osobą jako makeover wizerunku kobiet, które do Nas przychodzą i powierzają nam swoje zaufanie to też nie wszystko – dodaje Joanna – istotne jest też atmosfera czy przestrzeń, w której się znajdujemy.
  5. Zarządzanie zasobami ludzkimi – pozyskanie dobrego specjalisty w swojej dziedzinie kosztuje mnóstwo energii, a ciągłe rotacje pracowników nie ułatwiają nam zadania. Żeby mieć zespół marzeń, należy zastanowić się najpierw nad formułą funkcjonowania biznesu – czy chcesz być liderką dla swoich pracowników, i co masz im do zaoferowania?

 

To są bardzo rozbudowane zagadnienia i nie ma niestety gotowego przepisu na sukces. Wszystkie działania należy dopasować do konkretnego biznesu, warto również przeprowadzić audyt, który będzie mógł zidentyfikować jego mocne i słabe strony.

[1] Syndrom oszusta – zjawisko psychologiczne powodujące brak wiary we własne osiągnięcia. Pomimo zewnętrznych dowodów własnej kompetencji osoby cierpiące z powodu tego syndromu pozostają przekonane, że są oszustami i nie zasługują na sukces, który osiągnęły. Przyczyn sukcesu upatrują w szczęściu, sprzyjających okolicznościach bądź w rezultacie bycia postrzeganym jako osoba bardziej inteligentna i kompetentna niż w rzeczywistości. Co warte odnotowania, syndrom oszusta dotychczas uważano za szczególnie powszechny wśród wysoko postawionych kobiet.
(Żródło wikipedia -> https://pl.wikipedia.org/wiki/Syndrom_oszusta)