Skip to main content

Makijaż permanentny w zgodzie ze sobą? Naturalnie!

Aneta Dobrowolska

Właścicielka gabinetu kosmetologicznego Manu, kosmetolog, linergistka, certyfikowana instruktorka jogi twarzy.

Miłośniczka i propagatorka holistycznego podejścia do dbania od siebie.

Manu
ul. Gdańska 7a, Tczew
tel.: 508 798 806

www.manupmu.pl

manu.tczew

Myślisz „makijaż permanentny” i widzisz ostro zarysowane, wybarwione na niebiesko brwi jak u komiksowej postaci? To już na szczęście relikt przeszłości. Zamiast tego w gabinetach PMU (ang. permanent make up) można zobaczyć linergistów rozrysowujących projekty indywidualnie dobrane do urody oraz oczekiwań klientów. A co po zabiegu? Mało kto o nim wie, bo doskonałe efekty wyglądają jak stworzone przez naturę. 

Komu jest dedykowane PMU? O przeciwskazaniach i zaletach

Makijaż permanentny sprawdzi się zarówno u osób, które mają spore braki we włoskach, jak i u tych o bujnych, ale nieregularnych brwiach, z widocznymi ubytkami lub przerzedzeniami.

Czy wiek ma znaczenie? Dobra wiadomość brzmi: nie. Można więc powiedzieć, że to zabieg dla wszystkich (18+). Należy jednak pamiętać o przeciwskazaniach zdrowotnych: czasowych (przeziębienie czy opryszczka), jak i stałych (np. skłonność do powstawania blizn, reakcje alergiczne). To bardzo ważny aspekt PMU, który szczegółowo omawiam na bezpłatnej wizycie wstępnej.

Permanentnie – to znaczy na jak długo?

Okres utrzymania się makijażu permanentnego brwi jest bardzo indywidualną kwestią. Najczęściej odświeżenie zabiegu potrzebne jest po roku lub dwóch latach od wykonania mikropigmentacji. Dlaczego różnice czasowe mogą być aż tak znaczące? Wynika to z wielu zmiennych, takich jak:

  • technika wykonania zabiegu,
  • typ pigmentu,
  • pielęgnacja pozabiegowa,
  • ochrona przed promieniowaniem słonecznym,
  • rodzaj cery.

Skóra tłusta zazwyczaj szybciej metabolizuje pigment, ale bardzo sucha również może być sporym wyzwaniem. Dlatego każdy przypadek wymaga odpowiednio dobranej metody.

Technicznie rzecz biorąc

Technika cienia, włosa, powder czy ombre… Nazw na rynku jest dużo. Co one oznaczają? Nic innego, jak metody rozłożenia gradientu pigmentacji w skórze, czyli – prościej mówiąc – to, jakie uzyskamy nasycenie. Jak wielu twórców, ja również mam własną odmianę. Nazywa się Wild Brow, ponieważ bliskie są mi hipernaturalne efekty PMU.

„Moda przemija styl pozostaje” Coco Chanel 

Makijaż permanentny, którego nikt nie zauważa, ale wszyscy dostrzegają, jak pięknie wyglądasz – takie efekty pracy z pigmentem lubię najbardziej.

Współczesny PMU ma podkreślać urodę, a nie nad nią dominować. Być ponadczasowy. Odchodzi się już od teatralnie przerysowanych brwi. Dlatego każdy projekt jest omawiany podczas konsultacji przedzabiegowej i indywidualnie dobierany do rysów twarzy klientki oraz jej oczekiwań.

Misja: wydobyć naturalny kształt

Jak to zrobić? Z jednej strony to czysta geometria. Z drugiej – ile twarzy, tyle kształtów brwi, bo ich układ zależny jest od antropologii fizycznej twarzy. Na pewno projekt PMU nie powinien powielać kształtów twarzy. Dla przykładu – do ostrych rysów wybieramy łagodne brwi, do blisko osadzonych oczu – brwi oddalone od siebie itd. Cała sztuka polega na tym, by makijaż nie przytłaczał oka, a optycznie „zliftingował” jego okolice, przy jednoczesnym zachowaniu naturalnego układu włosa.

Mówiąc w uproszczeniu – możemy odnieść się do doboru kształtu poprzez manewrowanie linią dolną a punktem uniesienia łuków brwi.

  • Jeżeli łuk brwiowy umieścimy bliżej zewnętrznych krawędzi, uzyskamy efekt dłuższej i bardziej płaskiej brwi – pasującej do wąskiej twarzy.
  • Jeżeli chcemy podnieść brew i uzyskać efekt krótszej brwi (co sprawdzi się przy szerokiej żuchwie czy opadającej powiece) – łuk brwiowy możemy przenieść ku środkowi. Taki zabieg wizualnie podniesie końcówkę brwi, przez co oko będzie wyglądać na większe i szerzej otwarte.
  • Przy twarzy owalnej sprawdzi się kształt, w którym punkt uniesienia będzie równoległy z dolną linią brwi.

 

Odcień brwi a typ urody

Kwestia doboru koloru nie jest prostą sprawą. Tutaj najlepiej zaufać doświadczeniu linergistki. Na idealnie dobrane PMU brwi składa się zarówno ich kształt, jak i odpowiedni kolor. Dobrze dobrany, potrafi sprawić, że twarz staje się bardziej wyrazista. Unikajmy jednak mocno przesadzonych, przepigmentowanych efektów, ponieważ z czasem odwróci się to na naszą niekorzyść i twarz będzie wyglądać niekorzystnie.

Każdy ma inną karnację. Jedna skóra ma w sobie więcej odcieni żółci, inna czerwieni, zielni lub niebieskiego. Brzmi dziwnie? Na tym właśnie polega magia kolorów.

Pigment dopasowywany jest do subtonu skóry oraz do naturalnego odcienia brwi. Następnie bierzemy pod uwagę całą oprawę oczu, tęczówkę… Włosy są brane pod uwagę na samym końcu. Dlaczego?

Kobieta zmienną jest

Dziś może być blondynką, jutro brunetką. Nie ma to znaczenia, jeśli PMU odpowiada typowi urody. Dlatego tak ważne jest, aby dobrać kolor do subtonu skóry.

  • U właścicielek włosów blond i rudych najlepiej unikać ciepłej tonacji. Tu świetnie sprawdzają się odcienie tzw. ash gray: szaro-brązowy, złoty, blond, jasny brązowy i średniociemny.
  • U brunetek należy unikać brwi ciemniejszych od włosów. Najlepiej postawić na odcienie o 2-3 tony jaśniejsze. Pozwoli to na łagodne podkreślenie rysów twarzy, bez efektu przerysowania. Wybór kolorystyczny jest bardzo bogaty: orzech laskowy, ciemna czekolada, cappuccino, kasztanowe, ciemny brąz, natural brown czy graphite.
  • I generalna zasada przy wszystkich typach urody: nie używamy koloru czarnego do pigmentacji brwi.

 

Efekty? Efektowne!

Warto mieć świadomość, że cera – zwłaszcza naczyniowa – „lubi” schładzać kolory. Dlatego wyjściowo używa się cieplejszego koloru, który później samoistnie łagodnieje. Nie musisz się więc martwić, jeśli na początku brwi są nieco rudawe czy w zbyt ciepłym odcieniu, podbitym również przez podrażnienia po zabiegu. W trakcie gojenia zjaśnieją aż o 30-40%.

Gojenie – czyli złuszczanie oraz proces agregacji barwnika – trwa około 3 tygodnie. Natomiast stabilizacja koloru następuje po około 6 tygodniach. Wówczas wykonuje się dopigmentowanie, dzięki czemu uzyskane jest odpowiednie nasycenie kolorystyczne i oczekiwany przez Ciebie efekt.

źródło:    Akademia Paznokcia nr 78