Skip to main content

Przygotowanie płytki paznokcia pod stylizację

Manicure hybrydowy

Z jednej strony często omijany, pozornie błahy temat, z drugiej zaś fundament każdej stylizacji. Podczas doszkoleń, oprócz błędów w konstrukcji paznokci, bardzo dużo błędów i złych nawyków spotykam przy przygotowaniu naturalnej płytki do stylizacji. Bez względu na to czy jest to hybryda, żel, akrylożel…, powierzchnię do pracy należy prawidłowo przygotować.

Naszym podstawowym zadaniem jest zmatowić i odtłuścić płytkę. Bardzo często spotykam się z sytuacją, gdzie klientka przychodzi na wizytę z nakremowanymi dłońmi. Ma to miejsce zwłaszcza w okresie grzewczym, gdy powietrze w pomieszczeniach jest bardzo suche i skóra dłoni również jest skłonna do przesuszeń. Pamiętajmy, że dobrze przygotowana do stylizacji płytka paznokcia powinna być czysta jak płótno malarza, dlatego natłuszczanie jej tuż przed usługą nie wchodzi w grę, gdyż może być pierwszą przyczyną liftowania produktu. Warto zatem zasugerować klientce, aby na przyszłość nie kremowała dłoni przed wizytą w gabinecie.

W pierwszej kolejności zajmujemy się wałem okołopaznokciowym. Naszym zadaniem jest go odsunąć – co powiększy powierzchnię płytki paznokcia, natomiast obrąbek naskórkowy (skórki) powinniśmy usunąć. Każda stylistka ma swoją, czasami nieco odmienną, technikę wykonywania tych czynności – nic w tym złego – jednak efekt końcowy powinien być podobny. Pamiętajmy, że obrąbek to nie tylko zrogowaciała część wału. Duża część obrąbka znajduje się na płytce paznokciowej i często pozostaje niewidoczna dopóki się nią nie zajmiemy. Najlepiej przy tej części zabiegu korzystać z frezarki, ja osobiście używam tutaj frezów diamentowych. Trzymając frez równolegle do płytki, powoli usuwamy pozostałości obrąbka. Jego pozostawienie skutkowałoby zapowietrzeniem się stylizowanych paznokci, dlatego tak ważne jest, aby zrobić to bardzo dokładnie. Nie zalecam używania do tej czynności kopytka. Na rynku dostępnych jest co prawda wiele rodzajów kopytek, ale najczęściej jest to ostre jak nożyk narzędzie w kształcie łopatki. Mimo, iż wydaje się, że jest to bardzo przydatne narzędzie, to nieumiejętne używanie go, ze zbyt dużym naciskiem w okolicy macierzy, może powodować tymczasową lub stałą deformację płytki paznokcia. Ograniczajmy więc użytkowanie tego narzędzia, szczególnie z dużym naciskiem. Ten sam efekt, a moim zdaniem nawet lepszy i szybszy, jesteśmy w stanie uzyskać przy użyciu frezów. Pisząc o kopytku, warto wspomnieć, a w zasadzie warto zapomnieć o radełku – „narzędziu tortur”, które tak często było powodem wielu obrażeń, że mam nadzieję, że już dawno zostało zapomniane przez stylistki.

Matowienie naturalnych paznokciPo skórkach czas na matowienie płytki paznokcia. Jest to czynność podczas której należy zachować szczególną ostrożność i umiar. Pojedyncze przeciągnięcie pilnikiem w danym miejscu płytki zdecydowanie wystarczy, nie trzeba paznokcia szorować pilnikiem kilkukrotnie. Zalecam matowienie naturalnej płytki pilnikiem o gradacji 180. Z mojego doświadczenia wynika, że jest to najlepszy wybór. Większa gradacja, np. 80 lub 100 jest zdecydowanie zbyt mocna, natomiast słabsza powyżej 200, moim zdaniem mija się z celem. Wszelkie bloczki polerskie lub buffery, jak sama nazwa wskazuje, płytkę bardziej wygładzają niż przygotowują, więc używanie ich również uważam za kiepski wybór. W czasie matowienia na powierzchni płytki powstają bardzo delikatne rysy. Właśnie w te ryski będziemy wmasowywać bazę, ale o tym za chwilę.

Kolejnym krokiem jest odpylanie paznokci. Krok często lekceważony, jednak dość istotny. Na zabrudzonym paznokciu materiał będzie się trzymał słabiej, dlatego pamiętajmy o dokładnym odpyleniu paznokci.

Następnie paznokcie odtłuszczamy wacikiem bezpyłowym lub produktem w pędzelku i nakładamy primer. Teorii na temat primerów „który jest lepszy i dlaczego” jest mnóstwo. Najczęściej stosujemy jednak primer bezkwasowy, wykorzystujemy go przy przygotowaniu paznokci większości klientek, natomiast primer kwasowy (sam lub jako dodatkowo stosowany produkt) stosujemy jako ten „do zadań specjalnych”. Bardzo dobrze sprawdzi się przy klientkach, którym często zdarzają się zapowietrzenia np. z powodów zdrowotnych lub po prostu takich predyspozycji.

Nakładanie bazy uważam za ostatni etap przygotowania płytki pod stylizację, na którym również musimy się skupić. Od kolejnego etapu zajmujemy się już bardziej estetyką, natomiast tu musimy dołożyć ostatnich starań, aby produkt się dobrze trzymał. Nakładamy go mało i wcieramy w paznokieć. Posuwistymi ruchami wmasowujemy bazę we wcześniej wspomniane ryski powstałe po matowieniu. Bez względu na to czy pozostawiamy cienką warstwę bazy, czy grubszą bo np. nadbudowujemy nią paznokcia, zawsze pamiętajmy o tym aby bazę dokładnie wetrzeć w płytkę. Efekt tego działania z pewnością wynagrodzi nam dodatkową pracę.

Czy manicure hybrydowy niszczy naturalne paznokcie?

paznokcie hybrydowe, manicure hybrydowy

Manicure hybrydowy to obecnie najbardziej popularny zabieg dotyczący paznokci. Nie ma się co dziwić, jest dość łatwy do wykonania i zdecydowanie trwalszy niż zwykły lakier. Pojawia się jednak pytanie, co z kondycją paznokci naturalnych? Czy długotrwałe noszenie nie niszczy paznokci? Jak je pielęgnować, aby zawsze były zdrowe.

Jak zawsze moja odpowiedź brzmi: to zależy. Z manicure hybrydowym jest jak ze stylizacją żelem lub akrylem. Kiedy jest wykonywany profesjonalnie i z uwagą, nie stanowi zagrożenia. Gorzej, kiedy stylista wykonuje go niepoprawnie i bez odpowiedniej wiedzy.

Struktura paznokci naturalnych

Żeby dokładnie zrozumieć co szkodzi, a co służy paznokciom najpierw należy dokładnie przyjrzeć się budowie płytki. Paznokieć składa się z ok. 25 warstw spłaszczonych, pozbawionych jądra komórkowego keratynowych komórek. Te głębiej położone, bliżej łożyska są bardziej miękkie, a te które tworzą warstwę zewnętrzną są suche i twarde. Połączone są ze sobą desmosomami, które stanowią coś w rodzaju „zatrzasków” spajających. Wolne przestrzenie pomiędzy komórkami wypełnione są lipidami o różnym składzie (ok 5%). Lipidy są bardzo ważne, uelastyczniają paznokcie i utrzymują je w zdrowej kondycji. Zdrowy paznokieć jest w części łożyskowej przezroczysty, a brzeg wolny jest mniej lub bardziej mleczny. Paznokieć jest jak gąbka a bardziej fachowo jest higroskopijny, czyli pochłania wilgoć z otoczenia. To dlatego osoby z potliwością dłoni mają prawie zawsze wilgotne i miękkie paznokcie. Woda łatwo wnika pomiędzy komórki paznokcia i spulchnia go. Ten efekt łatwo zauważyć podczas długiej kąpieli. Nasączone woda paznokcie są bardzo miękkie, tunel się spłaszcza i sprawiają wrażenie objętościowo większych. Kiedy woda odparowuje, paznokieć wysycha, kurczy się i wraca do swojej zwartej struktury. Niektóre osoby mogą zauważyć, że mocno wysuszone paznokcie wręcz zwijają się w rurkę.

Niebezpieczne etapy

Matowienie paznokci to bardzo istotna czynność przygotowawcza zwiększająca przyczepność hybryd. Wykonana nieostrożnie, za długo lub zbyt ostrym pilnikiem może spowodować nadmierne spiłowanie zewnętrznych warstw paznokcia. Płytki stają się cienkie i miękkie w skrajnych przypadkach może pojawić się onycholiza. Na regularnie przepiłowywanych paznokciach lakiery hybrydowe przestają się trzymać.

Zdejmowanie hybrydy frezemPodobne zniszczenia mogą się pojawić, jeśli do matowienia używany jest frez piaskowy (z papierowymi nasadkami). Ja zawsze uczulam stylistów jeśli chodzi o te frezy. Pamiętajcie, frezarka obraca się szybciej, niż pracuje dłoń stylisty, a te frezy (nawet o delikatnej gradacji) są dość ostre dla naturalnego paznokcia. Wystarczy ustawić trochę zbyt wysokie obroty i trochę za długo frezować i w mig można przepiłować paznokcie.
Co robić? Uszkodzenia mechaniczne, o ile nie jest uszkodzona macierz, nie są trwałe a paznokcie odzyskają kondycję. Potrzebują na to około 3 miesięcy. Wspierane zrównoważoną dietą, suplementacją biotyną, cynkiem i natłuszczaniem szybko odrosną.

Manicure frezarką to kolejny ważny etap przygotowawczy, podczas którego należy uważać. Uszkodzeniami są najczęściej łukowate rowki wyfrezowane w płytce frezami kulkowymi. Problem pojawia się głównie na skutek nadmiernego pośpiechu, zbyt wysokich obrotów frezarki i zbyt długim frezowaniu w jednym miejscu. Nas stylistów również obowiązuje zasada „po pierwsze nie szkodzić”, dlatego jedynym sposobem na wyeliminowanie tego problemu to zwiększyć czujność podczas pracy i zmniejszyć obroty.

Zdejmowanie hybryd – rozpuszczanie
Aplikacja i rozpuszczanie hybryd są bezpieczne pod warunkiem, że nie wykonuje się zabiegu częściej niż dwa razy w miesiącu. Aceton to silny rozpuszczalnik. Stosowany niezbyt często nie jest szkodliwy i nie trzeba się stresować, zwłaszcza kiedy po zabiegu natłuszcza się paznokcie, przywracając im równowagę. Problem pojawia się wtedy gdy używany jest za często. Dochodzi wtedy do wypłukiwania lipidów spomiędzy komórek paznokci a w konsekwencji do przesuszenia paznokci, rozdwajania oraz podrażnień skóry wokół paznokci, ponieważ ona również się nadmiernie przesusza. Remedium na działanie acetonu jest proste: natłuszczane olejkami lub tłustymi kremami.

Zdejmowanie hybryd frezarką
Wiele stylistów nie rozpuszcza manicure hybrydowego, tylko usuwa go frezami. Fachowo wykonana czynność nie jest niebezpieczna dla kondycji paznokci. W przypadku osób o skórze wrażliwej na aceton jest nawet lepszym rozwiązaniem. Problem przepiłowania może się pojawić w momencie, kiedy paznokcie są frezowane bez odpowiedniej czujności.

Alergie

Zdarzają się z różnych przyczyn. Wiadomo, że część osób jest tak wrażliwa, że alergenem może być przysłowiowe „wszystko”. W tym artykule chcę zwrócić uwagę na jeden z powszechniejszych problemów dotyczący manicure hybrydowego, a mianowicie proces polimeryzacji i błędy w tej kwestii. Nie wszyscy uświadamiają sobie, że baza hybrydowa, lakier i top w postaci płynnej są substancjami reaktywnymi chemicznie. Prawidłowa polimeryzacja powoduje uzyskanie oczekiwanych efektów w postaci ładnie pomalowanych paznokci oraz dezaktywuje wszystkie cząsteczki czyniąc wszystkie warstwy bezpiecznymi dla paznokci. Potrzebne są do tego: światło o odpowiedniej długości fal i mocy i dopasowany czas naświetlania. Powszechnym jest, najczęściej u osób wykonujących hybrydy na własną rękę, bez odpowiedniej wiedzy, używanie lamp LED o zbyt małej mocy i niedostosowanie czasu naświetlania do tejże mocy. Polimeryzacja jest wtedy niezakończona, a część cząsteczek nadal pozostaje w formie aktywnej, w kontakcie z paznokciami i skórą wokół nich. Efektem mogą być podrażnienia i alergie objawiające się zaczerwienieniem, swędzeniem i pęcherzykami. Kolejny problem, który się na to nakłada to utwardzanie lakierów o wyższej pigmentacji lampą o słabej mocy. Duża ilość barwnika ogranicza przenikanie światła co może spowodować, że cała warstwa będzie wewnątrz źle spolimeryzowana. Aby uniknąć problemów z polimeryzacją, należy zapewnić odpowiednią moc 36W-54W. Lampy mostki 9W są za słabe. Czym słabsza moc światła, tym dłuższy powinien być czas naświetlania warstw lakieru. Jeśli posiadasz hybrydy o dużej pigmentacji, nakładaj je cieńszymi warstwami i do utwardzania używaj mocniejszych lamp.

Zabieg olejowania

Paznokcie i skóra kochają oleje i natłuszczanie. Paniom noszącym hybrydy i żele polecam regularne olejowanie paznokci i skórek za pomocą naturalnych, tłoczonych na zimno olejów np. arganowy, makadamia, awokado, jojoba i inne. Zawierają one cenne kwasy tłuszczowe, witaminy, trójglicerydy, skwalan. Moim faworytem jest olej jojoba, który jest właściwie płynnym woskiem. Wykazuje duże powinowactwo do lipidów cementujących komórki naskórka i paznokci i jest bardziej „suchym” olejem niż inne, dodatkowo nie jełczeje. Olejowanie owocuje elastycznymi i zdrowymi paznokciami, ale uwaga: w ciągu 2-3 miesięcy. Oleje mają większe cząsteczki niż woda i wnikają w głąb paznokci wolniej i potrzebują więcej czasu na zadziałanie. Oleje zwłaszcza te droższe można wcierać i dobrze to robić jak najczęściej się da. Tańszymi np. z awokado lub słodkich migdałów polecam robić 10 min kąpiele, również jak najczęściej. Olej można lekko ocieplić w gorącej kąpieli wodnej. Nie należy mocno podgrzewać olejów ze względu na utratę ich cennych składników oraz ryzyko poparzenia. Uwaga! Nie stosować olejków eterycznych. Mają inny skład i działanie dlatego mogą wywoływać reakcje alergiczne. Długoterminowe olejowanie u pań, które regularnie noszą manicure hybrydowy (i nie tylko), skutecznie pielęgnuje paznokcie. Może się wydawać, że tłuszcz osłabi przyczepność hybryd, ale nie, to tak nie działa. Przed nałożeniem bazy płytka jest przecież zawsze dobrze odtłuszczana. Olejowanie wykonujemy po wykonaniu manicure hybrydowego.

Czy warto dać „odpocząć” paznokciom naturalnym?

Znów odpowiedź: to zależy. Jeśli manicure hybrydowy był wykonywany niepoprawnie i doszło do dużych uszkodzeń mechanicznych to tak, warto, ale na co najmniej 3 miesiące. Tyle średnio potrzebują paznokcie, by całkowicie odrosnąć i „dojść do siebie”. W prawidłowych warunkach, kiedy manicure jest wykonywany ostrożnie, a do tego paznokcie są pielęgnowane poprzez natłuszczanie, nie ma konieczności przerw. Raz na jakiś czas można zrobić „tydzień SPA dla paznokci”, rozpuścić delikatnie hybrydy i przez tydzień codziennie wykonywać kąpiele. Takie wzmocnienie na pewno się przyda i ochroni paznokcie, a manicure hybrydowy będzie jeszcze trwalszy.

 

Przedłużanie płytki paznokcia hybrydą

Paznokcie przedłużone hybrydą z frenchem w kolorze żółtym.

Manicure hybrydowy jest obecnie na świecie najpopularniejszą metodą stylizacji paznokci faworyzowaną nie tylko przez klientki, ale również przez osoby zajmujące się paznokciami. Charakteryzuje się bowiem bardzo dobrą trwałością i milionem odcieni barw, a przy tym skraca czas usługi w gabinecie do minimum. Paznokcie są cienkie i mają naturalny wygląd, co nie umknęło uwadze celebrytek i zachwyciło klientki. Połysk i wyrównana płytka to efekty, których nie uzyskamy w standardowym manicure przy użyciu klasycznego lakieru do paznokci. Dzięki nowoczesnej technologii produkty hybrydowe służą nie tylko do położenia koloru na paznokciach, ale również do modelowania płytki, czy też do przedłużenia złamanych paznokci. Doskonale sprawdzają się do tego bazy budujące, które spotkać możemy na rynku zarówno przezroczyste tzw. „clear”, jak coverowe np. pink.

Zdarza się, że nasze klientki salonowe spotykają się z sytuacjami awaryjnymi i na skutek złamania przychodzą z jednym lub dwoma krótszymi paznokciami. Naszym zadaniem jest doprowadzić je do jednolitego, zadbanego i doskonałego wyglądu. Dzięki technice przedłużania paznokci na szablonie świetnie poradzimy sobie z tym problemem.

Swoją pracę rozpoczynamy oczywiście od przygotowania naturalnego paznokcia poprzez zmatowienie i skrócenie go na tyle, aby móc z łatwością podłożyć formę. (zdj. 1)

Przygotowana płytka paznokcia z podłożonym szablonem
zdj. 1
Dopasowywanie szablonu na przygotowanym paznokciu do stylizacj.
zdj. 2

Szablon należy dopasować do linii uśmiechu naturalnego paznokcia. W miejscach, gdzie łączy się z paznokciem nacinamy go pod kątem 45 stopni C na długości ok. 5mm, a następnie sklejamy mocniej pod palcem. Dzięki temu modelowany paznokieć uzyska tunel, zakrzywienie, które zwiększy trwałość i wytrzymałość stylizacji. Tworząc kształt owalny lub migdałowo-owalny pamiętajmy o sklejeniu czubka formy. Jeśli zamierzamy stworzyć krótki paznokieć, należy skrócić szablon o 2 kratki od zmierzonej długości, a następnie ponownie skleić czubek szablonu. Pozwoli to uzyskać smuklejszy i znacznie węższy kształt. (zdj. 2)

Materiał w pierwszej kolejności umieszczamy na szablonie, a następnie dopychamy do wolnego brzegu zarysowując owal. Utwardzamy w lampie 30-60 sekund – długość czasu utwardzania zależy od lampy, a także produktu, którym pracujemy. (zdj. 3)

Przedłużanie hybrydą na szablonie.
zdj. 3
Przedłużanie hybrydą na szablonie.
zdj. 4

Kolejną warstwę bazy nakładamy dokładnie przy skórkach i przeciągamy po całym szkielecie, który został stworzony wcześniej, utwardzamy 30 sekund. (zdj. 4)

Teraz czas na zbudowanie paznokcia poprzez dołożenie materiału w miejscach powstałych nierówności a także nadanie mu opływowego kształtu. (zdj. 5)

Paznokieć przedłużony hybrydą po ściągnięciu szablonu.
zdj. 5
Paznokieć opiłowany po przedłużeniu hybrydą.
zdj. 6

W podobny sposób również opiłowujemy utwardzony materiał. Należy zwrócić uwagę na okolicę skórek, aby nie była widoczna różnica pomiędzy bazą a naturalnym paznokciem. Czas na polerkę. Świetnie sprawdzi się
tutaj bloczek lub inny polerujący materiał. (zdj. 6)Paznokieć przedłużony hybrydą pokryty żółtym kolorem.

Zachęcam do polerowania paznokci po opiłowaniu pilniczkiem, ponieważ znacznie ułatwia to aplikację koloru. Nie zapominajmy również odepchnąć skórki kopytkiem przed nałożeniem drugiej warstwy. Skórki są elastyczne i szybko wracają do poprzedniej pozycji, dlatego jeśli chcemy uzyskać tzw. „kolor pod skórki” ponownie przesuńmy je kopytkiem a następnie zaaplikujmy kolejną warstwę koloru. Piękną linię światła nada ostateczny produkt, czyli top.

Dobrze przygotowana stylizacja i odpowiedni czas utwardzania powinny sprawić, że klientka będzie się cieszyć minimum 3 tygodniową trwałością, a dzięki przedłużeniu 1 paznokcia nie musi rezygnować z naturalnej długości, co zdecydowanie poprawi jej humor.

Należy pamiętać jednak, że bazy hybrydowe są znacznie droższe od produktów żelowych i chociaż śmiało nadają się do przedłużania paznokci, to koszt zużycia materiału jest wyższy, dlatego dokonując przedłużenia na obydwu dłoniach korzystniej będzie użyć żeli.

3 cechy zepsutego lakieru hybrydowego

zepsuta hybryda,, paznokcie hybrydowe, lakier hybrydowy, cechy hybrydy

Bez wątpienia lakiery hybrydowe są najpopularniejszym kosmetykiem do stylizacji paznokci, stanowią największą grupę produktową. Można je kupić nie tylko w hurtowniach kosmetycznych, ale również w drogeriach czy supermarketach. Przedstawię Ci krótką historyjkę z życia wziętą!

Na rynku jest mnóstwo marek “hybrydowych” i wciąż powstają nowe. W przypływie emocji kupujesz kolejny kolor, którego nie masz przecież, bo ten który już masz jest o pół tonu jaśniejszy.  Ulegasz pokusie i jesteś szczęśliwą posiadaczką 24-go pudrowego różu, tym sposobem szybko zapominasz o wcześniejszych różach. Czy aby nie lądują one głębiej w szufladzie i samotnie przechodzą powoli na „emeryturę”? Ale po pewnym czasie stwierdzasz, że ten dziewiąty róż pasowałby idealnie do Twojej stylizacji, jednak okazuje się, że jest on jakiś inny niż w dniu zakupu, ma podejrzany zapach czy też jest jakby gęstszy? A może pigment zaczyna się oddzielać?

Znajoma sytuacja? Czy wiesz, co konkretnie miało wpływ na taki stan rzeczy? Czy według Ciebie w ogóle taka sytuacja jest możliwa?

Pracując z lakierami hybrydowymi oczekujesz standardów w postaci :

– jednolitego pigmentu,
– zapachu,
– konsystencji.

1. Pigment

Musisz wiedzieć, że lakier hybrydowy – w wielkim skrócie – to zawiesina (pigment rozproszony w nośniku), która ma prawo czasem się rozwarstwić, ale po wymieszaniu powinna powrócić do poprzedniego stanu, więc nie jest to nic niepokojącego, oczywiście do czasu.

zepsuta hybryda,, lakier hybrydowy

Na rozwarstwianie produktu ma wpływ wiele czynników, począwszy od etapu produkcyjnego:

– zbyt małe/duże obroty w mieszalniku;
– stare komponenty;
– wpuszczone powietrze, które zanim ucieknie zdąży narobić szkód;
– zbyt duże cząsteczki pigmentu powodujące osiadanie się jego na dnie buteleczki.

Gdy zakupiony lakier będzie wykazywał takie właściwości, należy potrząsnąć buteleczką lub włożyć ją do ciepłej wody (nie do gorącej!) – wtedy pigment równomiernie się rozłoży.

Jeżeli powyższe działania nie dadzą efektu, musisz pożegnać się z lakierem. Niestety proces polimeryzacji nie przebiegnie prawidłowo, co skutkuje niepoprawnie utwardzonym produktem, a taka sytuacja może przyczynić się do powstawania wyprysku kontaktowego lub podrażnienia.

2. Zapach

Każdy lakier to związki chemiczne, nie olejki eteryczne i nawet kiedy Twoim zdaniem produkt nie „pachnie”, to ma swoją specyficzną woń. Warto jest zaznajomić się z tą specyfiką. Po pewnym czasie, zazwyczaj gdy produkt jest po terminie przydatności, zaczyna ostro i intensywnie pachnieć – oznacza to, że produkt nie nadaje się już do użytku i należy pożegnać się z nim na dobre. Oczywiście możesz zadać pytanie – dlaczego? Przecież wszystko jest w porządku, brak uwag do konsystencji i pigmentu. Otóż takie opary mogą przyczynić się do podrażnienia oczu i nosa. Mimo, iż na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się bezpieczne, w rzeczywistości jest bardzo szkodliwe.

3. Konsystencja

Kolejną ważną cechą jest konsystencja produktu. Często to właśnie od gęstości uzależniasz zakup konkretnego lakieru. Każda firma pracuje nad swoją formułą i dodaje więcej lub mniej pigmentu czy rozpuszczalnika, dlatego też produkty poszczególnych producentów różnią się od siebie. Na gęstość ma również wpływ temperatura, w jakiej przechowywany jest produkt. Należy uważać, by nie był narażony na zbyt duże różnice temperatur. Gdy kurier przywiezie Ci w wielkim mrozie Twoje zamówienie, nie otwieraj go od razu i nie zaglądaj do pojemnika, odczekaj aż nabierze temperatury pokojowej. Ważną rzeczą jest prawidłowe użytkowanie lakierów żelowych, nie należy nabierać produktu wtłaczając powietrze do butelki, staraj się przechylać lekko opakowanie i bokiem  ruchem kolistym wydobywać kolor. Tlen przyspiesza procesy chemiczne odpowiadające za gęstnienie produktu (utlenianie), dlatego staraj się ograniczać do minimum jego dostęp do opakowania.

paznokcie hybrydowe, cechy hybrydyPodsumowując, kiedy produkt NIE NADAJE SIĘ do użycia?

W momencie kiedy:
– zgęstnieje (pojawią się swoiste „gluty”);
– zważy się;
– drastycznie zmieni kolor;
– zaczyna inaczej pachnieć niż na początku, gdy został kupiony;
– rozwarstwiony pigment nie da się wymieszać.

Jeżeli zauważysz  którąś z powyższych anomalii, zrezygnuj z aplikacji produktu na paznokcie ze względów bezpieczeństwa oraz poprawności technicznej wykonywanego zabiegu.

Jak dbać o produkt, by cieszyć się nim jak najdłużej?
– nie wpompowywać do niego powietrza (tak jak przy tuszach do rzęs), by uniknąć utleniania się produktu;
– przechowywać w ciemnym miejscu o stabilnej temperaturze;
– unikać naświetlania światłem nie tylko słonecznym, ale też tym emitowanym przez nasze lampki.

Pękająca hybyda

Jako styliści zawsze staramy się, aby manicure hybrydowy, który wychodzi spod naszej ręki, był perfekcyjny. Niestety, niektórzy z nas borykają się z przykrą niespodzianką, jaką są „pajączki” na paznokciach.

„Pajączki’ to drobne spękania na powierzchni paznokcia powodujące, że wyglądają one trochę jak popękana od słońca ziemia. Problem powstaje dopiero po kilku dniach od wykonania manicure, ale nie ma w nim winy klientki. W takim razie, w czym rzecz?

Miękkie vs twarde

Większość standardowych, rozpuszczalnych baz i lakierów do manicure hybrydowego posiada po polimeryzacji strukturę dość miękką. Nagniatając jej powierzchnię paznokciem, widać jak się poddaje naciskowi, a potem wraca do poprzedniego stanu. Ta właściwość to cecha charakterystyczna hybryd i spełnia ważną funkcję. To właśnie dzięki dużej elastyczności bazę i lakier hybrydowy można położyć cienką warstwą. Elastyczny materiał współpracuje z giętką płytką paznokciową podczas silnych naprężeń przy używaniu dłoni, przez co ryzyko popękania jest znikome. Czegoś takiego nie da się uzyskać za pomocą żelu. Kto próbował, ten pewnie wie, że cienko położony na płytkę żel po pewnym czasie, pod wpływem naprężeń pęka i odpryskuje. Jest po prostu za twardy, by aplikować go tak cienką warstwą.

Topy dostępne na rynku występują w różnych wersjach: „to wipe” – do przemywania, „no wipe” – bez przemywania, jednak najistotniejszą cechą jest ich różnorodna twardość. Niektóre z nich są twarde jak szkło i takie najczęściej znajdziesz wśród topów „no wipe”. Pewnie już się domyślasz, gdzie tkwi szkopuł.

Galaretka w czekoladzie

Jeśli na miękkie warstwy bazy i lakieru hybrydowego położysz warstwę bardzo twardego topu – to po paru dniach, pod wpływem nacisku warstwa nie wytrzyma i popęka jak czekolada na galaretce. Fizyka ma swoje nieubłagane prawa. Jak tego unikać? Podobnie jak w malarstwie olejnym jest zasada „tłuste na chude” (wtedy obraz po wyschnięciu nie popęka) tak w manicure hybrydowym trzymaj się zasady – „miękkie na miękkie”. Oznacza to, że im bardziej miękką strukturę ma twoja baza hybrydowa i im cieńszą warstwą ją aplikujesz (bez nadbudowy), tym bardziej zwróć uwagę, by wybrać top elastyczny, aby on nie popękał.

A czy problem pajączków dotyczy również paznokci żelowych malowanych lakierami hybrydowymi? Jak zwykle odpowiem – to zależy. Najbezpieczniej jest zastosować top elastyczny, ale można też pokusić się o twardszy. W tym przypadku działa druga zasada kompatybilności „twarde na twarde” – na twardą i dość grubą w porównaniu do manicure hybrydowego warstwę żelu można zastosować twardy top. A co z miękką hybrydą pomiędzy? Czy to nie przeczy temu, co napisałam wcześniej? Wszystko zależy od grubości warstwy lakieru. Jeśli nałożysz go cienko, to ryzyko wystąpienia problemu jest znikome, natomiast gdy nałożysz grubo to ryzyko się zwiększa i wtedy warto wybrać top elastyczny.