Skip to main content

Czy aplikowanie rzęs syntetycznych faktycznie niszczy rzęsy naturalne?

Gdy przychodzisz na aplikację rzęs, jako klientka oddajesz się w ręce certyfikowanej stylistki. Właśnie, certyfikowanej, a więc mała rada: ZAWSZE sprawdź, czy Pani do której się wybierasz, ukończyła szkolenie oraz przejrzyj galerię jej prac. Nie wybieraj pierwszej czy najtańszej w pobliżu – to Twoje oczy i zdrowie. Ale idąc dalej: na ten moment poza grzecznym leżeniem, wyciszeniem telefonu, zrelaksowaniem się i zmyciem makijażu, nie masz nic więcej do zrobienia. Stylistka, aby wykonać poprawną aplikację powinna przede wszystkim ocenić stan Twoich naturalnych rzęs. Bardzo często zdarzają się takie klientki, które chcą “długo i gęsto”, a niestety ich rzęsy nie należą do zbyt mocnych. Gdy źle dobierzemy wagę rzęs syntetycznych, możemy doprowadzić do tzw. łysienia trakcyjnego, czyli mechanicznego wyciągania rzęsy z mieszka włosowego, co w efekcie doprowadzi do mocnego przerzedzenia rzęs naturalnych. Wielokrotnie ściągałam stylizacje, które były po prostu nieodpowiednie dla danego oka, no i jest to jeden z pierwszych powodów, dla których nasze rzęsy po takim zabiegu mogą być w fatalnej kondycji.

Należy wspomnieć także, że podczas samej aplikacji nie powinnyśmy odczuwać bólu, pieczenia, mocnego łzawienia. Jeżeli czujesz, że płatki/taśmy Ciebie uwierają, uchylasz i otwierasz oczy, widzisz mocno światło lampy, czy odczuwasz bardzo mocne pieczenie: Twoja stylistka ma obowiązek to poprawić. Inaczej można doprowadzić do chociażby poparzenia rogówki, a sam zabieg powinien być relaksującym, a nie stać się dwugodzinną męczarnią.

Jak sprawdzić czy rzęsy zostały zaaplikowane poprawnie?

Po pierwsze, rzęs nie można czuć! Nie może być tak, że otwierając oczy masz wrażenie jakby ktoś dorzucił Ci na powieki dodatkowe kilogramy. Powinny być lekkie, nieodczuwalne i miękkie w dotyku. Po drugie, nic nie powinno Cię kłuć, ciągnąć czy sprawiać, że odczuwasz jakikolwiek dyskomfort. Jeżeli czujesz, że rzęsy po delikatnym dotknięciu kłują Cię w powiekę, oznacza to, że zostały one zaaplikowane zbyt blisko, co może spowodować zatkanie mieszków włosowych, osłabienie rzęs, podrażnienie skóry powieki i całą gamę nieprzyjemności. Kolejna sprawa, to te cudowne zjawisko niewypadania rzęs syntetycznych. Ile razy słyszałam, że „moje rzęsy trzymają się ponad dwa miesiące”. Okej- to, że aplikacja jest trwała to jedno, ale rzęsa naturalna żyje od 90 do 150 dni. Dlatego nie ma możliwości, aby zaaplikowane nam rzęsy nie zaczęły wypadać wraz z naszymi naturalnymi. Jeżeli po upływie dłuższego czasu nie zauważysz jakichkolwiek ubytków, a podczas czesania rzęs szczoteczka haczy, przez co nie ma możliwości ich swobodnego rozczesania, na 99% oznacza to, że Twoja aplikacja składa się ze sklejek, czyli źle odseparowanych kępek, które są ze sobą po prostu sklejone i nie mają fizycznej możliwości wypadania, a to kolejna przyczyna słabej kondycji rzęs naturalnych po ściągnięciu syntetyków.

Oczywiście nie czepiajmy się tak tylko tych złych stylizacji, ponieważ jest też sporo cech osobniczych, które mają na to wpływ. Należy do nich np. poziom naszych hormonów, w tym zmiany wysokości:

– progesteronu (odpowiada m.in. za utrzymanie ciąży),
– estrogenu (wpływa na kondycję włosów),
– prolaktyny (jej nadprodukcja także wpływa na wypadanie włosów i rzęs).

Zabawne, ale zabiegi beauty powinnyśmy wykonywać w okresie od 10 do 17 dnia cyklu, bo są one wtedy najbardziej efektowne i najmocniej „przyswajalne”. Dodatkowo, wpływ mają takie czynniki jak: menopauza, ciąża, połóg, antybiotykoterapia, kuracje hormonalne, sterydowe oraz aldehyd octowy, czyli „syndrom dnia poprzedniego”. Wiedziałyście, że idąc na tzw. „kacu” na zabieg stylizacji rzęs (a więc z wysuszoną łuską włosa), aplikacja będzie najprawdopodobniej nietrwała? Klej wyciąga resztę wilgoci z włosa, a jeżeli jej jest mało, to nie ma możliwości trwałej polimeryzacji. Klej lubi wilgoć (podczas pracy). Często stylistka już na etapie zabiegu, a także klientka świeżo po nim, przyczynia się do pogorszenia wiązania kleju, używając produktów, które są po prostu chemicznie niezgodne ze sobą.

 

Pielęgnacja pozabiegowa

Na ten temat jest dużo faktów i mitów wmawianych klientkom od lat. Prawda jest taka, że połowa moich klientek, gdy trafiają na moje łóżko po innej stylistce, niepewnie przyznaje, że nie myją rzęs lub nie wiedzą, jak to robić (bo przecież „rzęs nie można moczyć”). Nie można? Wręcz przeciwnie – trzeba! Jak odpowiednio więc pielęgnować nasze nowe rzęski? Mają nam one ułatwić życie, ale nie oszukujmy sie – basen, chlor, sauna, produkcja kwasu mlekowego podczas treningu, nadmierna produkcja łoju, substancje oleiste i dwufazowe, makijaż, eyeliner – to nie są najlepsi przyjaciele rzęs syntetycznych. Ile razy po aplikacji wróciłyście do domu i nałożyłyście podkład/korektor w okolice oczu? A wiecie, że w kosmetykach do twarzy jest bardzo duża ilość substancji oleistych? Mają one oczywiście za zadanie nie wysuszać skory, ale w przypadku rzęs, stopniowo wypuszczają „tłustą smugę”, która się na nich osadza. Dodatkowo nieregularne mycie, zbyt częste szczotkowanie, dłubanie, skubanie i spanie z twarzą̨ w poduszce – lista jest dłuższa niż przepis na dobry gulasz. A więc zanim zasypiesz swoją stylistkę wiadomościami typu: „Rzęsy mi lecą”, przyjrzyj się swojemu organizmowi, pielęgnacji domowej i łazienkowym rytuałom. Istnieje seria produktów, które na pewno Twoja stylistka może Ci polecić, właśnie stworzonych do pielęgnacji domowej. Często słyszę, że klientki używają do mycia samej wody. No dobrze, ale czy próbowałyście kiedyś domyć tłustą patelnię samą wodą? Domyślacie się, jaki jest efekt – żaden. Warstwa tłuszczu zostaje i obciąża. Zapomina się, że rzęsa jest włosem, a więc można to porównać do sytuacji, jakbyśmy nie myły skóry głowy, nie masowały jej i nie pielęgnowały. Myślę, że dość szybko zauważyłybyście utratę i wypadanie włosów. To samo jest w przypadku braku pielęgnacji powieki i rzęs.

Co zrobić, aby zregenerować rzęsy?

Najważniejsze, aby nie iść na skróty i nie sięgać po stymulatory wzrostu, czyli mocno promowane odżywki do rzęs. Dlaczego? Ponieważ w większości przypadków w składzie takich produktów są „pobudzacze” do wzrostu, które mobilizują włos w nienaturalny sposób i najczęściej po odstawieniu mamy efekt odwrotny – rzęsa się łamie i nie ma siły sama rosnąć. Nie wspomnę już o licznych alergiach, zaczerwienieniach powieki itd. Polecam więc bardziej naturalne sposoby: suplementację biotyny (a także witamin na porost włosów i poprawę ich kondycji), dietę i odpowiednie nawadnianie, masaż powieki oraz naszego odwiecznego przyjaciela, jakim jest olejek rycynowy (stosowany regularnie, wieczorem przed snem).

 

Pamiętaj: wybieraj zaufane, doświadczone stylistki, aby mieć pewność, że trafisz w odpowiednie ręce i będziesz mogła cieszyć się pięknym, wyrazistym spojrzeniem!

 

 

Dlaczego warto zdecydować się na makijaż permanentny?

Co to jest makijaż permanentny?

Makijaż permanentny jest to makijaż trwały, polegający na implantacji pigmentu w dolną warstwę naskórka, stosowany głównie w okolicach brwi, ust i powiek. Pigment wprowadzany jest za pomocą specjalistycznego urządzenia, sterylną igłą w znieczuleniu, dzięki czemu zabieg nie powoduje większego dyskomfortu. Makijażem permanentnym możemy ukryć różnego rodzaju niedoskonałości lub podkreślić walory urody.

Jednak należy pamiętać – określenie „permanentny” nie oznacza, że makijaż jest na zawsze. Profesjonalnie wykonany makijaż utrzymuje się około 1,5 roku do 2 lat. Dlatego zalecane jest powtarzanie zabiegu. Warto jednak podkreślić, że trwałość zależy od wielu czynników, między innymi:

– rodzaju skóry,
– wieku skóry,
– głębokości wprowadzenia pigmentu,
– układu odpornościowego,
– odpowiedniej pielęgnacji po zabiegu,
– procesu regeneracji naskórka.

Duże znaczenie ma także to, jakim sprzętem wykonywany jest makijaż, zastosowane pigmenty oraz doświadczenie linergistki.

Dla kogo dedykowany jest makijaż permanentny?

– dla osób, które chciałyby podkreślić wygląd swojej urody,
– dla osób, które mają problem z samodzielnym wykonaniem makijażu,
– dla osób z asymetrią twarzy,
– dla osób, które mają ubytki w brwiach lub tych, które chciałyby nadać im bardziej wyrazisty bądź naturalny kolor,
– dla osób z małymi, bladymi ustami lub takimi o nieregularnym kształcie,
– dla osób starszych,
– dla osób prowadzących aktywny tryb życia,
– dla osób, które chciałyby podkreślić linię brwi lub nadać kontur ustom,
– dla osób, które chciałyby zaoszczędzić czas na poranny makijaż.

Pielęgnacja domowa po zabiegu – dlaczego jest tak ważna?

Makijaż permanentny brwi, ust czy powiek po zabiegu traktujemy jako ranę, zatem ważne jest, aby przestrzegać określonych zasad aż do momentu wygojenia, ponieważ to również ma duży wpływ na efekt końcowy oraz jakość makijażu. Powinna być także zachowana wysoka higiena, ponieważ może dojść do zakażenia. Makijaż bezpośrednio po zabiegu jest intensywny i może wystąpić lekki, chwilowy obrzęk. Jednak należy pamiętać, że kolor stabilizuje się w skórze przez około miesiąc – do tego czasu może ulegać różnym przemianom.

Pielęgnacja brwi

– pierwszego i drugiego dnia brwi należy przemywać wodą,
– w kolejnych dniach aplikujemy cieniutką warstwę wazeliny lub preparatu zaleconego przez linergistę,
– nie pudrujemy ani nie malujemy pigmentowanych miejsc,
– w czasie okresu gojenia się nie wolno się opalać, korzystać z solarium, sauny, basenu i siłowni,
– nie zrywamy strupków, które powstają podczas gojenia – może to doprowadzić do powstania ubytku pigmentu na pigmentowanej powierzchni,
– nie pijemy alkoholu do 48 godzin po zabiegu,
– hennę możemy wykonać dopiero po 2 tygodniach od zabiegu.

 

Pielęgnacja ust

– przez pierwsze 3 dni przyjmować napoje pijąc przez słomkę,
– nie pić gorących napojów, nie jeść ostrych i pikantnych potraw,
– nie stosować pomadek przez okres gojenia,
– zachować higienę jamy ustnej,
– usta powinny być cały czas natłuszczane – stosować maść z witaminą A lub D,
– w przypadku wystąpienia opryszczki powinno się zażywać Heviran trzy dni po zabiegu (dawka 400 mg trzy razy dziennie),
– nie dotykać ust rękoma,
– nie zrywać strupków,
– nie palić papierosów.

 

Pielęgnacja powiek

– przez pierwsze trzy dni stosujemy zimne okłady,
– nie stosujemy żadnych kosmetyków, ziół, herbaty,
nie malujemy się przez okres 7 dni po zabiegu,
– powierzchnie pigmentowane goimy na sucho,
– nie korzystamy z basenów, sauny, solarium.

 

 

Skinimalizm

Współczesny świat zmaga się z ogromnym konsumpcjonizmem, który występuje we wszystkich krajach świata, także tych o niskim statusie gospodarczym. Nie potrafimy pohamować tego zjawiska. Wpływ, jaki ma on dzisiaj na człowieka dociera do wszystkich obszarów codziennego życia. Degradacja środowiska naturalnego postępuje, coraz częściej nie kontrolujemy ilości zużywanych produktów oraz usług. Kupujemy więcej, a nasze lodówki i szafy pękają w szwach, półki w łazience uginają od nadmiaru kosmetyków, które zanim zdążymy zużyć tracą termin przydatności. Dlatego też powstał trend zwany skinimalizmem, który równa się ze świadomą pielęgnacją ciała, przy jak najmniejszym nakładzie kosmetyków – mniej znaczy więcej. W ten sposób ograniczamy ilość szkodliwych substancji, toksyn i produkowanych śmieci. Co więc dobrego może przynieść nam skinimalizm?

Jeśli chcemy podążać za powyższym nurtem, warto zacząć od uporządkowania kosmetyków, w celu zweryfikowania składów i przydatności. Często w łazience mamy kilka produktów, których skład bywa niemalże identyczny, różnią się one jedynie opakowaniem i marką. Porządkując, możemy uniknąć powielania kosmetyków, jeden o danym składzie w zupełności wystarczy. I kupuj go tylko wtedy, gdy do końca zużyjesz poprzednie opakowanie. To tak zwana metoda denka. Wykorzystujemy dany produkt do samego dna. Pomoże Ci to zaoszczędzić pieniądze.

Oprócz ograniczenia produktów kosmetycznych w swojej kolekcji, trzeba raz na jakiś czas zrobić mały urlop od wszelkich produktów, na minimum dwa dni. To jeden z priorytetowych założeń skinimalizmu. Aktywne składniki zawarte w kosmetykach pozytywnie wpływają na naszą skórę, jednak musimy pamiętać, że ma ona zdolność regeneracji bez jakichkolwiek wspomagaczy, ponadto niektóre z produktów wpływają wręcz niekorzystnie na stan naszej skóry, przesuszając ją lub zapychając pory. Taka przerwa może okazać się zbawienna dla naszej cery i ciała. Pamiętaj, że istnieją pewne wyjątki, gdyż z niektórych produktów nie wolno nam rezygnować, są to preparaty lecznicze zalecone przez dermatologów.

Podążając za skinimalizmem warto stworzyć listę kosmetyków, które do tej pory nam się sprawdzały i spełniały swoją funkcję. Każda z nas ma inną cerę, na jedną dany kosmetyk zadziała na inną już niestety nie. Możemy spotkać się ze specjalistą, który przeanalizuje stan naszej cery i podpowie, jakie kosmetyki sprawdzą się dla nas najlepiej. Wedle skinimalizmu idealny zestaw kosmetyczny powinien zawierać produkt do mycia i oczyszczania, produkt nawilżający oraz coś ochronnego. Na początek sprawdzi się żel wielofunkcyjny do mycia ciała, najlepszy na bazie naturalnych składników, którym zadbamy również o czystość naszych włosów, wówczas nie musimy mieć dodatkowego produktu, jakim jest szampon. Świetnym przykładem produktu, który ma wiele zastosowań może być żel aloesowy, stosowany zarówno jako krem do ciała, ale także twarzy. Wszelkiego rodzaju olejki również przydadzą się do pielęgnacji ciała, ale także włosów. Najlepsze nawilżenie przyniesie nam lekki krem z kwasem hialuronowym, który jest naturalnym składnikiem skóry, dodaje jej sprężystości i doskonale nawilża.

Produkt ochronny jest najważniejszym elementem zestawu, najlepiej sprawdzi się filtr przeciwsłoneczny w postaci sztyftu. Codziennie narażeni jesteśmy na działanie szkodliwych promieni słonecznych, które mają negatywny wpływ na kondycję naszej cery. Produkt ochronny powinien być jak najlepszej jakości. Warto też stosować mgiełki, które tonizują oraz nawilżają, mleczka do twarzy, które dają efekt nawilżenia i jednocześnie peelingują. W makijażu warto wypróbować produkty kremowe. Zastępują cienie, róże do policzków i pomadki do ust.

Nie powinniśmy kupować kosmetyków pod wpływem emocji. Jeśli twoja ulubiona influencerka z branży beauty poleca nowości, to nie znaczy, że musisz je mieć od razu w swojej kosmetyczce. Przemyśl, czy nie dałeś się nabrać na kolejne piękne opakowanie lub najświeższą nowinkę. Tak naprawdę nie potrzebujesz kolejnego kosmetyku, który będzie leżał na półce w łazience. Traktowanie swojej twarzy jako pola do pielęgnacyjnych eksperymentów to z pewnością nic dobrego.

Skinimalizm to autentyczność i naturalność. Nurt, który stawia na różnorodność i pozwala nam akceptować swoją urodę taką, jaka jest. To rezygnacja z pełnego makijażu na rzecz idei no make-up. Zwolennicy tego trendu zakładają, że zdrowa skóra jest najbardziej pożądanym dobrem w pielęgnacji. Nie powinniśmy tuszować niedoskonałości, bo to właśnie one warunkują naszą urodę. Wszystko co ludzkie jest piękne, a naturalnością warto się pochwalić, gdyż to właśnie ona czyni nas wyjątkowymi. A więc wydobądźmy nasze atuty i zacznijmy je doceniać!

Makijaż na Halloween

Dla makijażystki Halloween to zdecydowanie jeden z najbardziej barwnych i kreatywnych dni w roku. Ja już od początku października daję upust swojej artystycznej duszy i tworzę mniej lub bardziej przerażające makijaże, przy okazji świetnie się przy tym bawiąc. Przecież w Halloween chodzi właśnie głównie o zabawę.

Możliwości i inspiracji jest nieskończenie wiele, zaczynając od krwawych charakteryzacji przy użyciu lateksu i sztucznej krwi, przez mroczne czachy, twarze klaunów z horrorów, po pięknie zdobione i kolorowe sugar skull. I te ostatnie chyba lubię najbardziej.

Do stworzenia tego typu makijażu artystycznego nie potrzebujemy specjalnych preparatów, wystarczą kosmetyki, których używamy na co dzień – czarny eyeliner w pisaku lub w słoiczku oraz kolorowe, mocno napigmentowane cienie. Warto mieć również podstawowe kolory farbek do twarzy, oczywiście wysokiej jakości, ale takie dostaniemy w każdym większym sklepie papierniczym. Cyrkonie, brokaty i ozdoby samoprzylepne do ciała na pewno będą ciekawym urozmaiceniem. Takie barwne i ozdobne makijaże będą wyglądały kobieco oraz seksownie.

Makijaż halloweenowy numer jeden dla mężczyzn to zdecydowanie mroczna czacha, zaraz za nią plasuje się Joker i dalej: wampir, wilkołak i zombie. Do takiego makeup-u wystarczą farbki i eyeliner. Nie obędzie się również bez precyzyjnego pędzelka, jednorazowych gąbeczek i patyczków kosmetycznych oraz utrwalacza do makijażu. Do tego szczypta wyobraźni oraz kreatywności i można działać!

Coraz częściej w Halloween zarówno panie, jak i panowie korzystają z usług profesjonalnej makijażystki, co bardzo mnie cieszy. To, co tworzę wówczas na twarzach klientów to moje małe dzieła sztuki. Muszą być dopracowane, wyjątkowe i bardzo trwałe. Pamiętajcie, bardzo często to właśnie makijaż i odpowiednie dodatki tworzą nietuzinkowy, jedyny w swoim rodzaju look – i to nie tylko w Halloween.

Jakie są najlepsze zabiegi na zmęczoną skórę twarzy

Panie ogromną uwagę przykładają do codziennej pielęgnacji skóry twarzy. Wiedzą, że podstawą do utrzymania jej w dobrej kondycji jest przede wszystkim dogłębne oczyszczenie i nawilżenie. Wobec tego w toaletkach kobiet nie brakuje specjalistycznych kosmetyków, które mają rewitalizować i rozświetlać naszą skórę twarzy. Dzięki temu mamy zachować jej zdrowy i młody wygląd na wiele lat.

Trzeba sobie jasno powiedzieć, że zarwane noce, stres oksydacyjny, czy nawet szereg czynników zewnętrznych, z którymi nasza skóra ma do czynienia na co dzień, może w wyjątkowo negatywny sposób wpłynąć na jej ogólną kondycję i sprawić, że będzie wyglądała na zmęczoną i poszarzałą. Na szczęście kosmetologia przygotowała szereg zabiegów, na zmęczoną skórę twarzy, które pomogą jej odzyskać promienny wygląd. Które z nich sprawdzą się najlepiej?

Peeling z kwasami owocowymi- rewitalizuje i głęboko oczyszcza

Panie są wstanie bardzo szybko zauważyć, że skóra ich twarzy nie prezentuje się tak promiennie i młodo, jakby tego chciały. Niestety w tym przypadku tradycyjna, domowa pielęgnacja z wykorzystaniem odpowiednich specyfików może być już mało efektywna. Warto więc udać się do kosmetyczki z prośba o wykonanie peelingu kwasami owocowymi. Kwasy te są w kosmetologii świetnie znane ze względu na swoje działanie złuszczające, oczyszczające i głęboko rewitalizujące. Peeling kwasami owocowymi pozwoli się nam pozbyć wierzchniej warstwy naskórka- czyli tej, która jest najbardziej zanieczyszczona i negatywnie wpływa na względy wizualne. Dodatkowo peeling z kwasami owocowymi pomoże także odblokować pory i usunie z nich wszelakie zanieczyszczenia. Na samym końcu kwasy owocowe pomogą nam zrewitalizować i mocno rozświetlić skórę twarzy. Efekty tego zabiegu są widoczne niemalże od razu. Skóra staję się promienna i wyraźnie odświeżona, a także miękka w dotyku i wygładzona.

 

HIFU- idealny zabieg na zmęczoną skórę twarzy

HIFU to nowoczesna metoda przywracania skórze twarzy energetycznego i promiennego wyglądu. Ten zabieg opiera się na wykorzystaniu fal ultradźwiękowych, które wnikają głęboko w każdą kolejną warstwę skóry. Zabieg ten nie tylko pomoże zrewitalizować skórę twarzy, ale dodatkowo skutecznie wygładzi on drobne zmarszczki i bruzdy. Pomoże on także pozbyć się cieni pod oczami, które z reguły są największą zmorą każdej kobiety. Fale ultradźwiękowe pobudzają włókna kolagenowe i komórki skóry do regeneracji. Efekty zabiegu są widoczne tuż po jego przeprowadzeniu i są one wyjątkowo spektakularne. Panie natychmiast zauważą, że ich skóra jest promienna i mocno wygładzona. Nie będzie śladu po drobnych zmarszczkach, a co najważniejsze, zniknie także problem poszarzałej i ziemistej cery.

Karboksyloterapia pobudzi zmęczoną twarz i przywróci jej witalność

Ostatnim zabiegiem na zmęczoną skórę twarzy, którym warto się zainteresować jest karboksyloterapia. Pozwala ona nie tylko na to, by dogłębnie odświeżyć naszą skórę, ale także by dotlenić każdą jej komórkę. Zabieg ten polega na doskórnym wprowadzeniu dwutlenku węgla w strategiczne obszary skóry twarzy. Jego działanie polega przede wszystkim na mocnym rozszerzeniu naczynek krwionośnych i na usprawnieniu przepływu krwi. Wobec tego skóra już po pierwszym zabiegu staje się wyraźnie zrewitalizowana i co najważniejsze, wygląda ona na świeżą i o kilka lat młodszą. Zabieg ten związany jest z delikatną iniekcją, jednak panie nie powinny się jej obawiać. Doświadczona kosmetyczka doskonale wie, jak wykonać nakłucie tak, by pacjentka nie odczuwała żadnego dyskomfortu.

 

Depilacja laserowa w pigułce

Piękna i gładka skóra to marzenie wielu kobiet, ale nie tylko – coraz częściej decydują się nią również mężczyźni. Z tym wiąże się nasza pewność siebie i dobre samopoczucie. Zabieg depilacji laserowej staje się coraz bardziej popularny, gdyż coraz to nowszy sprzęt sprawia, że permanentne usuwanie owłosienia jest jeszcze szybsze i przynosi zdumiewające efekty. Jak należy przygotować się do zabiegu i jaki jest jego koszt, dowiecie się z poniższego materiału.

Jak każdy zabieg kosmetyczny depilacja laserowa ma swoje przeciwwskazania, są nimi:

  •  ciąża i karmienie piersią,
  •  choroby nowotworowe,
  •  opryszczka,
  •  infekcje i zakażenia wirusowe oraz bakteryjne,
  •  przyjmowanie antybiotyków i innych leków, które należy skonsultować z lekarzem przed rozpoczęciem depilacji,
  •  zażywanie ziół fotouczulających, takich jak bratek, dziurawiec, nagietek, skrzyp, beta karoten,
  •  łuszczyca, bielactwo,
  • opalenizna,
  • atopowe zapalenie skóry,
  • padaczka,
  • włosy rude, bardzo jasne lub siwe, skuteczność zabiegów nie jest tak wysoka jak w przypadku włosów ciemnych.

Kiedy już zdecydujemy się na depilację laserową, zastanawiamy się, jak to dokładnie wygląda. Na początku przeprowadzany jest z nami wywiad, który zweryfikuje, czy nie ma żadnych przeciwwskazań do zabiegów, jaka jest kondycja naszej skóry i jaki rodzaj włosa posiadamy. Czasami, przy niskim progu bólu, można skorzystać ze znieczulenia w kremie. Podczas zabiegu zakładamy jednorazową bieliznę oraz specjalne okulary, chroniące nasze oczy przed wiązką lasera. Specjalista ustawia moc lasera, następnie przykłada głowicę w odpowiednie miejsce. Robi to seriami, które przypominają szybkie strzały. Depilacja w zależności od rodzaju może potrwać od 5 do 25 minut. Aby całkowicie pozbyć się włosków, należy wykonać minimum 4 zabiegi, optymalnie będzie to 6 sesji. Zdarza się, że ta ilość jest wydłużona, w dużej mierze zależy to od tego, czy dana osoba nie zmaga się ze zmianami hormonalnymi, chorobami tarczycy, zaburzeniami poziomu testosteronu czy choćby zespołu policystycznych jajników.

Kiedy już mamy za sobą pierwszy zabieg, należy oczywiście odpowiednio zadbać o depilowaną skórę. Przede wszystkim, powinniśmy unikać gorących kąpieli oraz korzystania z basenu lub sauny. Nie możemy również używać preparatów, zawierających alkohol oraz spirytus. Skóra po zabiegu może być podrażniona nawet przez kilka dni, dlatego nie stosuje się również peelingów i innych kosmetyków, złuszczających naskórek. Kategorycznym zakazem jest także opalanie, jak i stosowanie samoopalaczy. Aby załagodzić całkowicie normalne, aczkolwiek, podrażnione miejsca możemy stosować kremy, mające właściwości kojące i chłodzące.

Jaki jest koszt depilacji laserowej?

Sprawdziliśmy dla Was jak cenowo wygląda depilacja poszczególnych partii ciała. Jest to na pewno uwarunkowane kilkoma czynnikami. Głównym jest bez wątpienia depilowane miejsce. Im większa powierzchnia tym zabieg droższy. Cena będzie inna w każdym mieście i zależy również od sprzętu jakim dysponuje dany salon.

  • depilacja całkowita bikini – 200-400 zł
  • depilacja nóg – 400-600 zł
  • depilacja pach – 150-200 zł
  • depilacja wąsika – 100-150 zł
  • depilacja rąk – 150-180 zł

Podsumowując, zanim rozpoczniemy swoją przygodę z depilacją laserową, pamiętajmy iż trzeba się odpowiednio przygotować. Najlepiej na początku umówić się na konsultację w salonie, gdzie wykonamy zabiegi. Wówczas będziemy mogli omówić wszystkie szczegóły, w tym wykluczyć ewentualnie przeciwwskazania. Ceny są bardzo zróżnicowane i czasami zbyt wysokie, jednak warto rozpocząć poszukiwania odpowiedniego miejsca, obecnie wiele salonów proponuje korzystne rabaty, promocje, głównie atrakcyjnie cenowo pakiety. Coraz więcej kobiet, jak również mężczyzn nie chce tracić czasu na depilację woskiem – co wiąże się niewątpliwie z bólem, czy usuwaniem owłosienia zwykłą golarką. Gabinety kosmetyczne posiadają nowoczesną technologię, która pozwoli nam cieszyć się gładką skórą na długie lata!

 

Kosmetyki wegańskie – co warto o nich wiedzieć?

Weganizm to styl życia, który staje się coraz bardziej popularny, nie tylko w kwestii żywienia, ale również w wielu innych dziedzinach życia – dlatego nic dziwnego, że powstały również kosmetyki wegańskie, które zyskują coraz większe grono fanów. Co to znaczy, że kosmetyki są wegańskie? Dla kogo są przeznaczone? Czy są trwałe? Zapraszamy do zapoznania się z treścią poniższego artykułu.

Kosmetyki wegańskie – czyli jakie?

Coraz więcej osób świadomie wybiera kosmetyki wegańskie. Co to w ogóle znaczy, że kosmetyki są wegańskie? Najkrócej mówiąc nie są one testowane na zwierzętach i nie zawierają składników pochodzenia odzwierzęcego. Składniki takich kosmetyków są całkowicie neutralne i jak najbardziej zbliżone do natury. Bazują przede wszystkim na wyciągach roślinnych, naturalnych ekstraktach roślinnych, ziołowych i składnikach mineralnych. W większości przypadków w ich składzie znajdziemy aloes, rumianek, olej z awokado, oliwę z oliwek, olejki eteryczne, ekstrakt z alg.

Dla kogo są przeznaczone kosmetyki wegańskie?

Zdecydowanie dla osób o wrażliwej skórze i skłonnościach do alergii, ale są również idealne do każdego rodzaju cery w zależności od składników aktywnych, jakie zawierają. Ponieważ kosmetyki wegańskie opierają się na składnikach pochodzenia naturalnego – na pewno nie znajdziemy w tych produktach substancji szkodliwych dla naszej skóry, czy całego organizmu.

Wegańskie kosmetyki do makijażu – czy są trwałe?

W wegańskich kosmetykach kolorowych możemy znaleźć przede wszystkim naturalne składniki, a ilość potencjalnie szkodliwych substancji jest mocno ograniczona. Kosmetyki wegańskie są niezwykle wydajne i bardzo trwałe. Wystarczy zastosować niewielką ilość kosmetyku, aby uzyskać pożądany efekt. Są dobrze napigmentowane, można nimi wykonać profesjonalny makijaż. Na rynku dostępnych jest coraz więcej kosmetyków kolorowych określanych mianem wegańskich, jednak nie każdy z nich jest tak naprawdę wegański, dlatego warto czytać skład kosmetyków. Co nie powinno się znaleźć w składzie kosmetyku wegańskiego? Są to np.: cholesterol, chitozan, colostrum, jad żmii, węża czy nawet śluz ślimaka oraz barwniki takie jak karmin.

Jak rozpoznać kosmetyki wegańskie?

Zazwyczaj z tyłu opakowania kosmetyku, tuż obok składu lub danych producenta, znajdują się wymagane dla produktów wegańskich oznaczenia. Kosmetyki wegańskie to produkty cruelty-free, oznaczane zazwyczaj logotypem z króliczkiem, wskazującym na to, że produkt nie był testowany na zwierzętach. Jednak sam ten symbol nie oznacza, że produkt jest wegański, poza tym obecnie wszystkie kosmetyki w Unii Europejskiej muszą być „cruelty-free”, dlatego wręcz odchodzi się od używania tego symbolu na opakowaniach. Przyjmuje się, że wszystkie dostępne u nas kosmetyki spełniają ten wymóg. Dla produktów wegańskich ważne są natomiast specjalne certyfikaty jak np.: Leaping Bunny, Vegan Society, Znak V (symbol Fundacji Viva!), Cosmebio, które gwarantują, iż kosmetyk został stworzony z organicznych, naturalnych składników z poszanowaniem zwierząt i środowiska. Jeśli nie możesz znaleźć symboli oficjalnych certyfikatów, czy oznaczeń na produkcie – przeanalizuj dokładnie skład kosmetyku.

Cała prawda o peelingu chemicznym

Peelingi chemiczne – co nam dają? Dla jakiego rodzaju skóry są dedykowane?

Odpowiednio dobrane peelingi chemiczne są bardzo dobrym rozwiązaniem dla większości skór. Ze względu na bogate składniki aktywne doskonale spiszą się zarówno przy skórze błyszczącej, na której można zaobserwować nadmiar sebum, zaskórniki zamknięte/otwarte, prosaki bądź przebarwienia PAI (pozapalne, czerwone) oraz PIH (brązowe, wyciek melaniny) jak i skóry przesuszonej, odwodnionej, pozbawionej elastyczności/starzejącej się. Gama peelingów chemicznych jest szeroka, dlatego też bardzo ważnym (a nawet najważniejszym) czynnikiem jest dobór odpowiedniego preparatu do indywidualnej potrzeby skóry.

Efekty, które przyniesie peeling chemiczny to m.in. wygładzenie zmarszczek, działanie przeciwstarzeniowe, działanie przeciwtrądzikowe, odbudowujące.

Co ma wpływ na głębokość penetracji?

– rodzaj kwasu oraz jego stężenie,
– pH peelingu,
– ilość nałożonych warstw,
– typ skóry,
– miejsce aplikacji peelingu/anatomia skóry,
– konsystencja produktu (żel/płyn itd.),
– sposób nakładania (pędzel, gaza, wacik, gąbka itd.)
– dodatkowe składniki w mieszance.

Jakich peelingów ja używam? Które rekomenduję?

Używam preparatów łączonych, czyli mieszanek kwasowych wzbogaconych o składniki łagodzące. Dzięki temu nie tylko walczę z problemem skórnym (rodzaj substancji jest indywidualnie dobierany do potrzeb skóry), ale też nie powoduje podrażnienia/ścieńczenia naskórka.

Zawsze przed zabiegiem z użyciem kwasów wykonuję (po wypełnieniu karty pacjenta) test skóry. Koniecznie sprawdzam kondycję skóry, jej reaktywność oraz odporność. Dzięki temu mam pewność, że wybrana przeze mnie mieszanka będzie idealnie dopasowana do potrzeb skóry.

Trzeba również podkreślić, że rodzaj użytego peelingu musi być odpowiedni do danego fototypu skóry, który jest identyfikowany według skali Fitzpatricka.

Peelingi chemiczne, ze względu na ich spektakularne działanie, są jednymi z moich ulubionych zabiegów. Jednak zawsze mam na uwadze, że pracuję na warstwach naskórka i dlatego też – trzeba być ostrożnym podczas korzystania z nich. Nieodpowiedni dobór preparatu lub np. złe stężenie, nieodpowiednie pH – to wszystko ma wpływ na działanie w skórze. Zbyt głęboka penetracja preparatu (nawet odpowiedniego wg potrzeb skóry) może doprowadzić do koagulacji białka, gdzie tu bez odpowiedniej reakcji i „instrukcji postępowania” nabawimy się przebarwień! Nie wspominając już o możliwych innych poparzeniach skóry.

Musimy pamiętać, że skóra to organ, który reaguje na wszystko co nakładamy, bądź penetrujemy w głąb. Dlatego (bez posiadania odpowiedniej wiedzy) samodzielnie nie eksperymentujmy, bo możemy sobie narobić problemów. Często spotykam w swoim gabinecie osoby, które mają bardzo zniszczoną barierę hydrolipidową skóry (tzw. płaszcz ochronny skóry). Jest on ścieńczały i dlatego skóra jest nadreaktywna, trądzikową, wysuszona, ma liczne stany zapalne, itp.

Część moich klientek/pacjentek boryka się z tym problemem właśnie przez nadmierne i nieodpowiednie stosowanie preparatów kwasowych.

Reasumując: peelingi chemiczne są cudownymi preparatami, jednak nie bagatelizujmy ich mocy i pozwólmy na ich nakładanie osobom z odpowiednią wiedzą.

Ja osobiście (na sam koniec) powiem tak:
„Piękno to komfort we własnej skórze”
Każdy, kto ma ochotę odżywić swoją skórę, pozbyć się niedoskonałości lub spowolnić procesy starzenia powinien udać się na zabieg przy użyciu kwasów. Oczywiście do osoby z odpowiednią wiedzą, która idealnie dobierze odpowiedni preparat.
Ja oczywiście ZAPRASZAM SERDECZNIE do mojego gabinetu.

Fale na włosach – fryzjerski evergreen

Fale na włosach to fryzura, która nigdy nie wyszła z mody. Owszem, stylizacje z falowanymi włosami miały lepszy i gorszy czas. Hasło „trwała vintage” do dziś budzi przecież słuszną grozę wśród miłośniczek włosingu. Tym nie mniej, falowane włosy zawsze miały grono zwolenniczek oraz, jakże inaczej, wielbicieli. Przeczytaj nasz artykuł by poznać historię jednej z ulubionych kobiecych fryzur. Dowiedz się także co będzie Ci potrzebne by samej taką fryzurę zrobić.

Fale na włosach – fryzura z historią w tle

Lata 20te i 30te ubiegłego wieku to czas olbrzymiej popularności falowanych fryzur. Kobiety nosiły wtedy krótkie włosy, a na nich symetryczne, wyraziste fale. Skręt był na całej długości włosa, a fryzura była pełna szyku. Fale retro pracowicie „wyciskano” na mokro palcami, chociaż były też modne szczęściary posiadające prostownicę do włosów.

W latach 40tych i 50tych królowały loki. Miały być sprężyste i lśniące. Fryzurze daleko było do naturalności, ale w służbie królowej mody bywa i tak. Lata 50 były za to bardziej łaskawe dla fryzur półdługich i długich. Lata 60te i 70te to tryumf dużych cieniowanych fal. Do tego wywijanych na zewnątrz. Fryzura ta była znakiem firmowym Farrah Fawcett czyli jednej z Aniołków Charliego.

Lata 80te były szalone i fryzury również. Charakterystyczne były uczesania napuszone i ekstrawaganckie. Na porządku dziennym były włosy karbowane od nasady po same końce. Natapirowana fala nad czołem, usztywniona lakierem była szczytem modnego looku. Karbowana i natapirowana grzywka też była hitem. Niekwestionowaną królową była trwała ondulacja i efekt „baranka”. Niestety trwała i sposób suszenia niszczyły, a nawet wręcz paliły włosy.

Od lat 90tych zaczyna się epoka fal naturalnych. Pojawia się delikatny skręt, włosy są nawet jakby zmierzwione. Fryzurę zaczyna charakteryzować lekkość i zwiewność. W 2020 roku pojawia się nawet uczesanie nazywane falami surferki charakteryzujące się naturalnością i pozornym nieładem.

Fale na włosach dziś – fryzura na specjalne okazje

Falowane włosy kojarzą się z subtelnością i elegancją. Dodają twarzy łagodności i kobiecości – są zatem często wybierane na wyjątkowe dni:

  • Pierwsza Komunia – fale na włosach przy tej okazji to już klasyka.
  • Randka – idealny czas dla pofalowanej fryzury, by było subtelnie i elegancko.
  • Ślub – zwłaszcza w stylu boho aż prosi o romantyczną fryzurę z delikatnymi falami na włosach.

Falowane fryzury – w salonie czy samodzielnie?

W salonie fryzjer wyczaruje każdy rodzaj skrętu. Możesz też wybrać czy fryzura ma przetrwać noc czy miesiąc. Delikatna trwała daje długotrwały efekt, a nowoczesne środki nie zniszczą włosów.

Co zrobić w sytuacji, gdy chcesz sama wyczarować fale na włosach? Możesz to zrobić przy pomocy łatwo dostępnych produktów do stylizacji włosów.

Kosmetyki do falowanych fryzur

  • Lakier, który utrwali fryzurę.
  • Żel modelujący.
  • Pianka do włosów.

Sprzęt fryzjerski, który pozwoli stworzyć burzę loków i fal

  • Prostownica.
  • Karbownica.
  • Lokówka.
  • Termoloki.

Nocne sposoby na delikatne fale

  • Zaplatanie mokrych włosów w warkocz i zostawianie do wysuszenia.
  • Zakręcenie włosów na papiloty lub na wałki.

Gdy będziesz tworzyć wymarzoną fryzurę pamiętaj, że włos włosowi nierówny. Weź pod uwagę czy masz włosy proste czy z tendencją do kręcenia. Pomyśl jaka jest struktura włosa. Zastanów się jak się układają na co dzień, czy są gęste czy nie. A może nadmiernie się puszą? Wszystkie te czynniki będą miały wpływ na efekt Twoich fryzjerskich zabiegów. Dlatego uważnie dobierz sposób stylizacji i utrwalenia wymarzonej fryzury. A później…zadaj szyku 🙂

 

Jakie zabiegi na twarz warto wykonywać w przypadku cery dojrzałej

Panie z cerą dojrzałą często borykają się także z problemem „chomików”, czyli obwisłej skóry na policzkach, czy coraz wyraźniejszymi liniami mimicznymi. Trzeba sobie jednak jasno powiedzieć, że w przypadku cery dojrzałej, kremy i inne maseczki często nie okazują się już być wystarczające. Warto więc zdecydować się na zabiegi pielęgnacyjne i odmładzające, które przeznaczone są właśnie do skóry dojrzałej. Na które z nich z pewnością warto się zdecydować?

Mikrodermabrazja ratunkiem dla skóry dojrzałej

Mikrodermabrazja to jeden z tych zabiegów, który pozwoli przywrócić dojrzałej skórze promienny i estetyczny wygląd. Co więcej, jest to zabieg stosunkowo prosty i bezpieczny, który nie niesie za sobą praktycznie żadnych konsekwencji. Mikrodermabrazja zaliczana jest do grupy peelingów mechanicznych i pozwoli na to, by w całkowicie bezinwazyjny sposób „zetrzeć” wierzchnią warstwę naskórka. Choć może to zabrzmieć dość brutalnie, to jednak zabieg ten nie niesie za sobą żadnego dyskomfortu czy też bólu. Wykonuje się go przy pomocy głowicy, która pokryta jest diamentem. Mikrodermabrazja daje wręcz natychmiastowe efekty. Skóra po zabiegu staje się miękka i gładka, a dodatkowo zostaje jej przywrócona jędrność. Co więcej, panie z cerą dojrzałą mogą liczyć również na to, że mikrodermabrazja pomoże im zredukować drobne zmarszczki, a także i przebarwienia, dzięki czemu zostanie wyrównany koloryt skóry.

Mezoterapia bezigłowa- najlepszy zabieg dla cery dojrzałej

Kolejnym zabiegiem dla cery dojrzałem, może okazać się mezoterapia bezigłowa. Podczas tego zabiegu wykorzystuje się urządzenie do elektroporacji, które pozwala na wprowadzenie substancji aktywnych w głębokie warstwy skóry. Oczywiście substancje aktywne dobierane są na podstawie indywidualnych potrzeb cery, co jest uzgadniane jeszcze przed przygotowaniem do całego zabiegu. Mezoterapia bezigłowa jest skutecznym sposobem na to, by przywrócić cerze dojrzałej dawny blask i sprężystość. Zabieg ten jest całkowicie bezbolesny, a skóra po nim nie wymaga rekonwalescencji. Efekty po zabiegu są również zauważalne niemalże natychmiast. Skóra staje się wyraźnie odmłodzona, a także drobne i głębsze zmarszczki zostają wyrównane. Dodatkowo następuje również błyskawiczny i całkowicie bezinwazyjny lifting skóry twarzy, przez co zostaje poprawiony jej kontur i naturalny owal. Nie da się również ukryć, że poprzez wprowadzenie substancji aktywnych możemy również liczyć na to, że zostanie zachowany odpowiedni poziom nawilżenia i dotlenienia tkanek.

Sonoforeza- zabieg odmładzający dla skóry dojrzałej

Sonoforeza to wyjątkowy zabieg na twarz dla posiadaczek cery dojrzałej. Dzięki wykorzystaniu ultradźwięków możliwe jest wręcz wtłoczenie pod skórę substancji aktywnych, które mogą w ten sposób rozpocząć swoje działanie w tkankach głębokich. Zostaje więc zmaksymalizowana aktywność biologiczna składników, które są wstanie odpowiednio odżywić skórę i sprawić, że stanie się ona zrewitalizowana i maksymalnie odżywiona. Panie z cerą dojrzałą zapomną o problemie poszarzałej skóry i przebarwieniach. Dodatkowo zabieg ten jest całkowicie bezpieczny i bezinwazyjny, więc panie nie odczują nawet lekkiego dyskomfortu czy bólu.

Masaż kobido – niechirurgiczny lifting twarzy

Niegdyś rytuał zarezerwowany jedynie dla rodziny cesarskiej w celu przedłużenia młodego wyglądu. Dziś niezwykle popularny zabieg w profilaktyce przeciwstarzeniowej. Stał się swoistą alternatywą dla zabiegów medycyny estetycznej.

 

Czym wyróżnia się masaż Kobido?
Manualny, intensywny ruch wpływa na głębokie warstwy skóry dając efekt zauważalnego modelingu. Jest to jeden z najtrudniejszych masaży na świecie z uwagi na złożoność i liczbę technik. Kobido nazywany jest liftingiem bez skalpela, ponieważ pozwala w sposób bezinwazyjny uzyskać długotrwałe efekty. Co więcej, zabieg redukuje zmarszczki już po pierwszej sesji! Podczas jednej sesji wykonuje się m.in elementy masażu tkanek głębokich, drenażu limfatycznego czy akupresury.

 

Japoński masaż Kobido – dla kogo?
Dla tych, którzy chcą zaczerpnąć odrobiny głębokiego relaksu w połączeniu ze spektakularnym efektem liftingu twarzy.
Jakie efekty zobaczymy po sesji Kobido?
Masaż Kobido ma wiele pozytywnych skutków, wpływa na wygląd twarzy i kondycję skóry. Przede wszystkim rozluźnia mięśnie mimiczne. Cera jest lepiej dotleniona i odżywiona. Głównym celem masażu jest bezinwazyjny lifting, który jest możliwy dzięki pobudzeniu produkcji kolagenu i elastyny. Po masażu skóra jest napięta i odzyskuje promienny wygląd.

Kobido to nie tylko lifting…
Japoński lifting twarzy daje nie tylko widoczne rezultaty w postaci redukcji zmarszczek, ale ma także pozytywne aspekty zdrowotne.

Masaż Kobido jest odpowiedni dla osób zmagających się z bólami głowy, karku, napięciami mięśni odcinka szyjnego kręgosłupa czy bruksizmem.
Przeciążenia i napięcia mięśni karku i pleców są często konsekwencją długotrwałego stresu i nieprawidłowej postawy. Napięcie odcinka szyjnego oraz piersiowego kręgosłupa często skutkuje bólami głowy oraz ograniczoną ruchomością obręczy barkowej. W Kobido dzięki zastosowaniu odpowiednich technik masażu tkanek głębokich możemy niwelować napięcia obręczy barkowej.

Zgrzytanie i zaciskanie zębów doprowadza najcześciej do dysfunkcji stawu skroniowo – żuchwowego oraz migrenowych bólów głowy. W japońskim masażu Kobido mięśnie w obrębie szczęki i żuchwy zostają rozluźnione. Dzięki terapii punktów spustowych mięśnia żwacza dochodzi do poprawy samopoczucia osoby masowanej.

Kobido jest więc odpowiedni dla wszystkich potrzebujących relaksu i wytchnienia jak i dla osób chcących wydłużyć młody, promienny wygląd skóry oraz zniwelować wszelkie napięcia mięśni twarzy.

Jak często można wykonywać masaż Kobido?
Chociaż efekty możemy zauważyć już po pierwszym zabiegu to zaleca się wykonywanie masażu regularnie. Dla najlepszych efektów rekomenduję masaż w serii:
– w pierwszym miesiącu 1-2 razy w tygodniu,
– w drugim miesiącu 1 raz w tygodniu,
– w kolejnych miesiącach co 10-14 dni.

 

Jak się przygotować do zabiegu?
Przed wizytą należy pozostawić biżuterię w domu. Warto przyjść ubranym wygodnie np. w dresie.
Potrzebny będzie swobodny dostęp do dekoltu i ramion.
Nie trzeba zmywać makijażu – przed każdym zabiegiem skóra jest dokładnie oczyszczana.

Dlaczego warto skorzystać z tego masażu?
Kobido to japoński rytuał masażu twarzy, który oznacza ,,starożytną drogę do piękna”. Masaż ten to złożona terapia, działająca na różnych poziomach tkanek. Wpływa na głębsze struktury mięśni mimicznych twarzy i powięzi, a zarazem oddziałuje na wszystkie warstwy skóry, dając efekt zauważalnego liftingu.

 

 

Pielęgnacja dłoni mężczyzn w gabinecie kosmetycznym

Gabinet manicure to nie tylko miejsce dla kobiet. W dobie trendu idealnego, wypielęgnowanego ciała, niczym filtry z Instagrama, coraz częściej z usług manicurzystki korzystają mężczyźni. Piękne i zadbane dłonie są wizytówką każdego człowieka. Zarówno skóra dłoni kobiet, jak i mężczyzn wymaga odpowiedniej pielęgnacji. Co zatem możemy zaoferować panom, kiedy zechcą zadbać o swoje dłonie?

1. Klasyczny manicure – zabieg szczególnie polecany dla mężczyzn, którzy borykają się z uporczywymi, pękającymi lub suchymi skórkami wokół paznokci. Jak przebiega taki manicure? Zaczynamy od zmiękczenia skórek specjalnym removerem, który już w kilka sekund je zmiękczy, dzięki czemu z łatwością będzie można odsunąć je kopytkiem lub drewnianym patyczkiem. Kiedy mamy preparat nałożony na wały okołopaznokciowe i skórki, w międzyczasie pilnikiem nadajemy kształt paznokciom. W przypadku skórek mężczyzn – bez wahania – zdecydowanie przed wycinaniem czy frezowaniem, polecam najpierw je zmiękczyć odpowiednim preparatem ponieważ skórki te, są bardzo grube i bardzo mocno przylegają do płytki paznokcia, a wcześniejsze zmiękczenie ich sprawi że odsuwanie z płytki paznokcia będzie bardziej komfortowe, mniej bolesne. Następnie po zmyciu preparatu, delikatnym bloczkiem matujemy płytkę paznokcia, w celu wyrównania wszelkich nierówności, wygładzenia płytki i odzyskania jej zdrowego wyglądu. Frezem możemy dodatkowo odepchnąć i podnieść skórki (polecam frez ścięty stożek lub płomyk), a cążkami lub nożyczkami do skórek wycinamy powstały fałd. Aby zapobiec późniejszemu strzępieniu czy pękaniu skórek, wygładzamy wały okołopaznokciowe frezem „kulką” o średnicy 3,5-4 mm. Kolejno wykonujemy peeling dłoni z masażem – zdecydowanie sprawdza się tutaj peeling na bazie cukru, który podczas masażu skutecznie złuszcza, ale nie podrażnia, wygładza skórę, podczas wykonywania masażu delikatnie się rozpuszcza. Z reguły, peelingi na bazie cukru zawierają moc aktywnych składników: masło Shea, wosk pszczeli oraz NNKT (nienasycone kwasy tłuszczowe), które mają działanie silnie nawilżające, przeciwzapalne, wspomagają funkcje ochronne naskórka. Na koniec, przed nałożeniem balsamu do dłoni możemy delikatnie wypolerować paznokcie lub nałożyć odżywkę. W przypadku, kiedy aplikujemy odżywkę, aby uniknąć efektu lustrzanego błysku proponuję zakończyć manicure matowym topem do paznokci. Nakładając balsam do dłoni, wykonujemy masaż, który doskonale poprawi samopoczucie, wspomoże krążenie krwi, dzięki czemu składniki aktywne zawarte w balsamie będą mogły lepiej się wchłonąć, a tym samym usprawnimy naturalne procesy zachodzące w skórze. Regularnie wykonywany taki zabieg poprawia kondycję skóry dłoni oraz paznokci.

2. Manicure SPA – zabieg relaksujący, pielęgnujący, to połączenie manicure biologicznego z elementami aromaterapii. W przypadku tego manicure bazujemy na kosmetykach zapachowych, delikatnych, staramy się wykonać manicure bez użycia metalowych narzędzi. Manicure SPA rozpoczynamy od opiłowania paznokci, a następnie wykonujemy kąpiel dłoni w wodzie z mydłem, kulkami relaksującymi lub wybielającymi (szczególnie polecane dla nałogowych palaczy), czy dodatkowymi olejkami w celu zmiękczenia skórek, które następnie delikatnie odsuwamy drewnianym patyczkiem. Staramy się nie korzystać z metalowych narzędzi, jednak niekiedy użycie cążek czy frezów staje się konieczne. Kolejno przechodzimy do delikatnego wygładzenia płytki paznokcia oraz wykonania masażu z peelingiem dłoni. Jeśli zależy nam na silnej regeneracji naskórka, dodatkowo możemy wykonać zabieg parafinowy. Następnie możemy zakończyć zabieg masażem na olejku lub masażem świecą. Zdecydowanie polecam drugą opcję. W przypadku manicure SPA świetnie sprawdza się masaż świecą na bazie bio-wosku sojowego z zastosowaniem aromaterapii. Specjalna świeca do masażu nie zawiera parafiny ani innych substancji ropopochodnych. Wosk, po chwili rozgrzania, zamienia się w ciepły i zmysłowy olejek. Masaż świecą sprawia, że skóra staje się aksamitnie gładka, zabezpiecza przed utratą wody oraz ma działanie przeciwstarzeniowe. Dzięki zawartym w niej olejkom zapachowym, klient czuje się odprężony, zrelaksowany. Ciepło olejku oraz masaż wspomaga lepszą penetrację składników aktywnych zawartych w świecy, takich jak np. NNKT, lecytyna, witamina E, C. Dodatkowo ciepło rozgrzewa tkanki, rozluźnia mięśnie.

3. Manicure japoński – polecany dla wzmocnienia rozdwajających się i łamliwych paznokci. Polega na wcieraniu w płytkę paznokcia specjalnej pasty i pudru zawierających wosk pszczeli, witaminę E, A, krzemionkę z Morza Japońskiego, keratynę. Bardzo istotnym jest wcieranie produktów tylko w jedną stronę, ruchem jednostajnym. Zabieg przeznaczony tylko do pielęgnacji paznokci, ale można urozmaicić go, wykonując dodatkowo peeling dłoni i masaż. Manicure japoński należy wykonywać nie częściej niż co miesiąc, a nawet co dwa miesiące.

4. Mikrodermabrazja – coś dla panów borykających się z szorstką, suchą skórą dłoni. Odpowiednik bardzo mocnego peelingu. Jednak w tym przypadku, jest to zabieg kontrolowanego złuszczania naskórka, polegający na usunięciu jego zrogowaciałej warstwy, wygładzeniu i rozjaśnieniu skóry poprzez oddziaływanie na skórę specjalną głowicą metalowo-diamentową. Mikrodermabrazja pomaga również rozjaśnić przebarwienia. Po takim zabiegu zdecydowanie warto zastosować silnie nawilżający krem, balsam lub wykonać zabieg parafinowy z maską na dłonie.

5. Zabieg parafinowy – idealny dla suchej, spierzchniętej skóry dłoni wymagającej silnego nawilżenia. Polecany szczególnie jesienią i zimą. Czysta parafina ma działanie wysuszające, ale w zabiegu stosowana jest jako maska okluzyjna, wspomagająca szybszą penetrację składników aktywnych zawartych w masce lub serum do dłoni. Oddając ciepło zwiększa przepływ krwi, rozszerza pory skórne, wpływając przy tym na detoksykację. Parafina stygnąc, zwiększa swoją objętość, przez co powoduje ucisk tkanek, dlatego nie mogą korzystać z niej osoby, które cierpią na osteoporozę (ucisk może pogorszyć ukrwienie tkanek i spowodować ich martwicę), Zabieg parafinowy często jest dodatkiem do manicure klasycznego lub SPA. Polega na wykonaniu peelingu dłoni, następnie nałożeniu silnie regenerującej, odżywczej lub nawilżającej maski na dłonie bądź ampułki witaminowej. Następnie dłonie zanurzamy w parafinie, zakładamy foliowe rękawice, a na nie rękawice frotte. Po około 15-20 minutach delikatnie ściągamy parafinę i gotowe! Niestety istnieją pewne przeciwwskazania do wykonania zabiegu parafinowego. Choroby zakaźne i alergiczne skóry, przerwana ciągłość naskórka, świeże rany, stany zapalne i ropne w okolicy objętej zabiegiem, problemy z krążeniem, reumatoidalne zapalenie stawów, osteoporoza, miażdżyca.

Laminowanie brwi

Laminowanie wciąż należy do nowości na rynku stylizacji brwi. Ten zabieg pokochały osoby, które cenią sobie naturalność, bowiem przy laminowaniu trudno o przerysowany efekt.

Wszystko zaczęło się około 2-3 lata temu od mody na „fluffy brows”, czyli makijaż brwi, który wykonujemy za pomocą mydła glicerynowego. Włoski są postawione do góry, co nadaje im puszystości i gęstości, a jednocześnie lekkości. Fluffy brows świetnie sprawdzały się podczas sesji beauty oraz fashion, gdzie wyrysowane brwi były zdecydowanie nie na miejscu. Eksperci od stylizacji brwi, zainspirowani zdjęciami z wybiegów, postanowili znaleźć preparaty, które stworzą podobny efekt ale będzie on trwały. Do tej pory miałyśmy jedynie do wyboru makijaż, klasyczną hennę, hennę pudrową, farbki oraz makijaż permanentny. Zabieg laminowania brwi jest zdecydowanie najtrwalszym ze wszystkich wymienionych, wyłączając oczywiście makijaż permanentny.

 

Laminowanie brwi – dla kogo?

Teraz już wiemy, jaki efekt możemy uzyskać podczas zabiegu laminowania brwi, więc właściwie dla kogo on jest? Przede wszystkim dla osób, które narzekają na niesforne, nieukładające się i sztywne włoski. Laminacja doskonale je ujarzmi i ukryje ubytki w brwiach. Od technicznej strony patrząc, laminowanie powoduje przerwanie mostków dwusiarczkowych w strukturze włosa za pomocą kwasu tioglikolowego, a później ich odbudowanie, po to, by nadać im wymarzony kształt. Podczas zabiegu nakłada się preparat zawierający keratynę, który sprawi, że włosek będzie odżywiony, pogrubiony oraz nada piękny połysk. Na sam koniec aplikuje się substancje pielęgnujące, na przykład krem arganowy. Nurtuje Was pewnie, czy zabieg ten jest dla każdego oraz u kogo on się nie sprawdzi. Otóż, nie dla wszystkich laminowanie będzie rozwiązaniem idealnym. Nie sprawdzi się na pewno u osób, które mają bardzo mało włosków.

Przeciwwskazaniem jest wcześniejsze przycinanie brwi. Oczywiście nie znaczy to, że zabiegu nie możemy wykonać, ale doświadczona stylistka na pewno będzie go odradzać, ponieważ efekt będzie zwyczajnie niezadowalający. No właśnie, a co z domowymi sposobami na laminowanie? W końcu produkty możemy znaleźć w Internecie i co stoi na przeszkodzie, by wykonać stylizację na własną rękę… Ja jednak polecam udać się do salonu, w którym zostanie to wykonane w profesjonalny sposób. Styliści są po szkoleniach (jeśli masz wątpliwości, poproś o certyfikat), na których szerzej omawia się stronę techniczną zabiegu oraz budowę włosa, co jest niezbędne we wstępnej ocenie, na jaki czas możemy nałożyć preparaty na brwi. W najgorszym wypadku niedoświadczona osoba może doprowadzić do nieodwracalnej utraty brwi.

Trwałość i pielęgnacja

Jeśli już jesteście przekonane, że laminowanie jest dla Was, kilka słów o trwałości oraz pielęgnacji brwi po zabiegu. Wszystko oczywiście zależy od konkretnego przypadku, u jednych ten zabieg może być naprawdę trwały, a u niektórych nieco mniej. Przede wszystkim, niewiele osób wykonuje samą laminację. Zazwyczaj cały proces składa się z trzech etapów, czyli właśnie laminowanie, farbka i na koniec regulacją. Laminowanie oraz farbka na włosie powinna utrzymać się około 6 tygodni, farbka na skórze na pewno zmyje się wcześniej, zazwyczaj po około 7 dniach. Dzieje się tak, dlatego że nasz naskórek wymienia się bardzo szybko. Nie zmienia to faktu, że laminowanie to wciąż najtrwalsza forma stylizacji, dla porównania henna pudrowa utrzyma się około 3 tygodni. Czy możemy połączyć laminowanie z henną pudrową? Zdecydowanie nie powinno się tego robić, ponieważ henna pudrowa dodatkowo wysuszy włos. Po zabiegu laminowania brwi codziennie wieczorem polecam wcierać we włoski olej arganowy, to dodatkowo stymuluje nowe cebulki do wzrostu.

Henna Pudrowa – wszystko, co musisz o niej wiedzieć!

Co to właściwie jest i dlaczego jest tak popularna wśród Polek i nie tylko?

Henna pudrowa to naturalny preparat pochodzenia roślinnego. Jest to barwnik pozyskiwany z liści
i pędów rośliny zwanej lawsonią bezbronną. Brwi stały się numerem jeden wszystkich salonów, dlatego że potrafią zdziałać cuda na naszej twarzy – stajemy się bardziej pewne siebie, dodają wyrazistości i zmieniają całkowicie naszą buzię na lepszą.

Co dalej?

Architektura brwi, która odpowiada za poprawne formowanie, znajdowanie głównych punktów i stworzenie idealnego rysunku wstępnego oraz pełna geometria, która pozwoli nadać odpowiedni kształt przy tym grubość brwi, potrafią zdziałać cuda, lecz pamiętajmy, że niektórych rzeczy nie przeskoczymy i bardziej trzeba się kierować anatomią oraz naturą człowieka. Linijki samoprzylepne do geometrii brwi bardzo ułatwią wyznaczanie linii nitką – teraz nie wyobrażam sobie pracy bez nich. Bardzo ważne jest to, żeby linie w rysunku wstępnym były równe
i równoległe, a koniec naszej brwi nie znajdował się niżej niż początek. Jest to bardzo ważne, tylko wtedy uzyskamy wymarzony efekt, który utrzymuje się do 14 dni na skórze i do 6 tygodni na włoskach. Oczywiście wszystko zależy od pielęgnacji pozabiegowej oraz od procesu złuszczania się naskórka. U każdej klientki jest to indywidualny proces.

Kolejną ważną rzeczą  jest przygotowanie skóry do zabiegu. Musimy zastosować szampon, peeling oraz odtłuszczacz, abyśmy mieli pewność, że skóra jest dobrze przygotowana. Jeżeli chodzi o sam produkt henny pudrowej ważne jest, aby uzyskać dobrą konsystencję. Idealnie sprawdza się konsystencja sosu sojowego. Musimy zwrócić uwagę na to, żeby skupić się na podstawie brwi – to odgrywa najważniejszą rolę. Ma być ombre i lekko pod skosem.

 

 

Aplikacja henny

Jeżeli chodzi o aplikacje henny to warto zacząć od miejsc, które najbardziej chcemy przyciemnić. Z reguły jest to dolna linia brwi oraz łuk brwiowy. Hennę należy wklepywać do skóry, aby przebiła się przez włoski – dzięki temu unikniemy efektu łaciatej krówki. Górny przód brwi możemy delikatnie rozetrzeć szczoteczką do rzęs dzięki temu uzyskamy efekt ombre . Każdą kolejną warstwę nakładamy, gdy poprzednia jest całkowicie sucha, dlatego że henna farbuje do momentu wyschnięcia. Dzięki systematycznym stosowaniu henny jesteśmy w stanie odbudować i pobudzić porost brwi, dodatkowo henna obtacza włos dookoła nie wnika w głąb oraz nie zmienia naturalnego koloru włosa.

 

Regulację brwi wykonujemy woskiem lub pęsetą. Jeżeli chodzi o wosk to aplikujemy go z wzrostem włosa, ale wyrywamy pod włos. Regulację pęsetą wykonujemy w kierunku wzrostu włosa.

UWAGA!!! Włosków na brwiach nie przycinamy, dlatego że tracą one swój kształt stożka. Włos na końcu staje się grubszy, sterczy, skręca się oraz nie wczesuje się w pozostałe włoski na brwiach.

Upewnij się, że henna nie wywoła reakcji alergicznej i wykonaj próbę uczuleniową do 48 h przed zabiegiem na skórze.

 

 

Lifting rzęs

 

Czy znacie już lifting rzęs? Podczas gdy stylistki rzęs prezentują nam coraz to nowe i imponujące techniki przedłużania i zagęszczania, pojawił się zabieg kosmetyczny, który jest w stanie usatysfakcjonować  zwolenniczki podkreślania naturalnych rzęs.

Lifting to przede wszystkim podkręcenie, uniesienie i optyczne wydłużenie naturalnych rzęs. W ten sposób bez pomocy chirurga plastycznego, możemy uzyskać również efekt podniesienia opadającej powieki i optycznego powiększenia oczu. Prawda, że brzmi to obiecująco?

Zabieg dedykowany jest głównie dla rzęs długich i prostych, ale świetnie sprawdza się również na rzęsach krótkich, sprawia, że wydają się dłuższe. Efekty utrzymują się średni 6-8 tygodni, w niektórych przypadkach nawet do 12 tygodni, wszystko zależy od tempa wzrostu włosa. Zabieg trwa ok. 60 minut, przy zachowaniu najwyższych standardów bezpieczeństwa i higieny.

Lifting rzęs wykonuje certyfikowana lashlifterka. Na wcześniej nawinięte rzęsy na silikonowe wałeczki, nakłada się preparaty, które powodują redukcje wiązań siarczykowych we włóknach włosa, a następnie ponowne ich utrwalenie. Dzięki temu rzęsy otrzymują nowy kształt. Do wyboru jest kilka rodzajów wałeczków, które bez problemu można dopasować do każdej długości rzęs, uzyskując pożądany efekt podkręcenia i uniesienia.

Nieodzownym elementem zabiegu jest koloryzacja rzęs, którą wykonuje się zaraz po liftingu. Dzięki temu rzęsy zostają równomiernie przyciemnione, a ich kolor zostaje odświeżony.

Kolejny etap, o który został wzbogacony zabieg to „botox rzęs”. Brzmi intrygująco? Jest to naturalna, bogata w składniki odżywcze kuracja, która regeneruje, nawilża oraz odbudowuje strukturę rzęs. Rzęsy stają się dodatkowo odżywione, pogrubione, miękkie i pełne blasku.

Na zakończenie całość zostaje utrwalona przy pomocy keratyny, którą laminuje się podkręcone, pofarbowane i odżywione rzęsy. Dzięki temu rzęsy zostają zabezpieczone, są silniejsze, lśniące i wyraźniej grubsze. Jest to keratynowa laminacja rzęs.

Jako certyfikowana lashlifterka często spotykam się z pytaniami:

Czy można zrezygnować z któregoś z etapów, np. farbowania rzęs?

Trzeba pamiętać o tym, że cały zabieg został tak skonstruowany, aby uzyskać jak najlepsze efekty. Są oczywiście wyjątki, ale jest to kwestia indywidualna.

Nie byłabym wiarygodna dla swoich klientek, gdybym nie wypróbowała liftingu na sobie. Muszę przyznać, że naprawdę skradł moje serce. Oczywiście uwielbiam go również wykonywać.

Jest wspaniałą alternatywą dla kobiet, które nie lubią, bądź nie mogą nosić sztucznych rzęs. Czasami efekty przypominają stylizacje rzęs 1:1. Na rynku kosmetycznym pojawiło się wiele firm, które wprowadziły zabieg liftingu rzęs do Polski i każdy może znaleźć coś dla siebie. Ceny samego zabiegu kształtują się różnie w zależności od regionu, zastosowanych produktów, konkurencji na rynku oraz od doświadczenia samej lashlifterki.

Lifting rzęs to wspaniały dodatek do oferty gabinetów kosmetycznych, stylistek rzęs oraz wizażystek. Cieszy się coraz większym zainteresowanie i uznaniem klientek.

Makijaż permanentny w zgodzie ze sobą? Naturalnie!

Myślisz „makijaż permanentny” i widzisz ostro zarysowane, wybarwione na niebiesko brwi jak u komiksowej postaci? To już na szczęście relikt przeszłości. Zamiast tego w gabinetach PMU (ang. permanent make up) można zobaczyć linergistów rozrysowujących projekty indywidualnie dobrane do urody oraz oczekiwań klientów. A co po zabiegu? Mało kto o nim wie, bo doskonałe efekty wyglądają jak stworzone przez naturę. 

Komu jest dedykowane PMU? O przeciwskazaniach i zaletach

Makijaż permanentny sprawdzi się zarówno u osób, które mają spore braki we włoskach, jak i u tych o bujnych, ale nieregularnych brwiach, z widocznymi ubytkami lub przerzedzeniami.

Czy wiek ma znaczenie? Dobra wiadomość brzmi: nie. Można więc powiedzieć, że to zabieg dla wszystkich (18+). Należy jednak pamiętać o przeciwskazaniach zdrowotnych: czasowych (przeziębienie czy opryszczka), jak i stałych (np. skłonność do powstawania blizn, reakcje alergiczne). To bardzo ważny aspekt PMU, który szczegółowo omawiam na bezpłatnej wizycie wstępnej.

Permanentnie – to znaczy na jak długo?

Okres utrzymania się makijażu permanentnego brwi jest bardzo indywidualną kwestią. Najczęściej odświeżenie zabiegu potrzebne jest po roku lub dwóch latach od wykonania mikropigmentacji. Dlaczego różnice czasowe mogą być aż tak znaczące? Wynika to z wielu zmiennych, takich jak:

  • technika wykonania zabiegu,
  • typ pigmentu,
  • pielęgnacja pozabiegowa,
  • ochrona przed promieniowaniem słonecznym,
  • rodzaj cery.

Skóra tłusta zazwyczaj szybciej metabolizuje pigment, ale bardzo sucha również może być sporym wyzwaniem. Dlatego każdy przypadek wymaga odpowiednio dobranej metody.

Technicznie rzecz biorąc

Technika cienia, włosa, powder czy ombre… Nazw na rynku jest dużo. Co one oznaczają? Nic innego, jak metody rozłożenia gradientu pigmentacji w skórze, czyli – prościej mówiąc – to, jakie uzyskamy nasycenie. Jak wielu twórców, ja również mam własną odmianę. Nazywa się Wild Brow, ponieważ bliskie są mi hipernaturalne efekty PMU.

„Moda przemija styl pozostaje” Coco Chanel 

Makijaż permanentny, którego nikt nie zauważa, ale wszyscy dostrzegają, jak pięknie wyglądasz – takie efekty pracy z pigmentem lubię najbardziej.

Współczesny PMU ma podkreślać urodę, a nie nad nią dominować. Być ponadczasowy. Odchodzi się już od teatralnie przerysowanych brwi. Dlatego każdy projekt jest omawiany podczas konsultacji przedzabiegowej i indywidualnie dobierany do rysów twarzy klientki oraz jej oczekiwań.

Misja: wydobyć naturalny kształt

Jak to zrobić? Z jednej strony to czysta geometria. Z drugiej – ile twarzy, tyle kształtów brwi, bo ich układ zależny jest od antropologii fizycznej twarzy. Na pewno projekt PMU nie powinien powielać kształtów twarzy. Dla przykładu – do ostrych rysów wybieramy łagodne brwi, do blisko osadzonych oczu – brwi oddalone od siebie itd. Cała sztuka polega na tym, by makijaż nie przytłaczał oka, a optycznie „zliftingował” jego okolice, przy jednoczesnym zachowaniu naturalnego układu włosa.

Mówiąc w uproszczeniu – możemy odnieść się do doboru kształtu poprzez manewrowanie linią dolną a punktem uniesienia łuków brwi.

  • Jeżeli łuk brwiowy umieścimy bliżej zewnętrznych krawędzi, uzyskamy efekt dłuższej i bardziej płaskiej brwi – pasującej do wąskiej twarzy.
  • Jeżeli chcemy podnieść brew i uzyskać efekt krótszej brwi (co sprawdzi się przy szerokiej żuchwie czy opadającej powiece) – łuk brwiowy możemy przenieść ku środkowi. Taki zabieg wizualnie podniesie końcówkę brwi, przez co oko będzie wyglądać na większe i szerzej otwarte.
  • Przy twarzy owalnej sprawdzi się kształt, w którym punkt uniesienia będzie równoległy z dolną linią brwi.

 

Odcień brwi a typ urody

Kwestia doboru koloru nie jest prostą sprawą. Tutaj najlepiej zaufać doświadczeniu linergistki. Na idealnie dobrane PMU brwi składa się zarówno ich kształt, jak i odpowiedni kolor. Dobrze dobrany, potrafi sprawić, że twarz staje się bardziej wyrazista. Unikajmy jednak mocno przesadzonych, przepigmentowanych efektów, ponieważ z czasem odwróci się to na naszą niekorzyść i twarz będzie wyglądać niekorzystnie.

Każdy ma inną karnację. Jedna skóra ma w sobie więcej odcieni żółci, inna czerwieni, zielni lub niebieskiego. Brzmi dziwnie? Na tym właśnie polega magia kolorów.

Pigment dopasowywany jest do subtonu skóry oraz do naturalnego odcienia brwi. Następnie bierzemy pod uwagę całą oprawę oczu, tęczówkę… Włosy są brane pod uwagę na samym końcu. Dlaczego?

Kobieta zmienną jest

Dziś może być blondynką, jutro brunetką. Nie ma to znaczenia, jeśli PMU odpowiada typowi urody. Dlatego tak ważne jest, aby dobrać kolor do subtonu skóry.

  • U właścicielek włosów blond i rudych najlepiej unikać ciepłej tonacji. Tu świetnie sprawdzają się odcienie tzw. ash gray: szaro-brązowy, złoty, blond, jasny brązowy i średniociemny.
  • U brunetek należy unikać brwi ciemniejszych od włosów. Najlepiej postawić na odcienie o 2-3 tony jaśniejsze. Pozwoli to na łagodne podkreślenie rysów twarzy, bez efektu przerysowania. Wybór kolorystyczny jest bardzo bogaty: orzech laskowy, ciemna czekolada, cappuccino, kasztanowe, ciemny brąz, natural brown czy graphite.
  • I generalna zasada przy wszystkich typach urody: nie używamy koloru czarnego do pigmentacji brwi.

 

Efekty? Efektowne!

Warto mieć świadomość, że cera – zwłaszcza naczyniowa – „lubi” schładzać kolory. Dlatego wyjściowo używa się cieplejszego koloru, który później samoistnie łagodnieje. Nie musisz się więc martwić, jeśli na początku brwi są nieco rudawe czy w zbyt ciepłym odcieniu, podbitym również przez podrażnienia po zabiegu. W trakcie gojenia zjaśnieją aż o 30-40%.

Gojenie – czyli złuszczanie oraz proces agregacji barwnika – trwa około 3 tygodnie. Natomiast stabilizacja koloru następuje po około 6 tygodniach. Wówczas wykonuje się dopigmentowanie, dzięki czemu uzyskane jest odpowiednie nasycenie kolorystyczne i oczekiwany przez Ciebie efekt.

Mapa przedłużania rzęs

Jako instruktor bardzo często spotykam się albo ze złym mapowaniem albo z jego brakiem oraz ze zdziwieniem, że aplikacja jest przesunięta, niesymetryczna lub generalnie nie taka, jakby stylistka chciała. Pytając o mapy bardzo często słyszę: “nie wiem”, “nie umiem”, “nie chcę marnować czasu”, “nie potrzebuję”, “nie chce mi się”, itd.

Jest to o tyle ciekawe, że wszystkie te stylistki są po szkoleniach, więc mapowanie nie powinno być im obce. Samo rysowanie map nie jest musem, nie musimy tego robić. Jednak, jeśli naszym aplikacjom czegoś brakuje w kwestiach modelowania oka i symetrii lub jeśli jesteśmy początkujące/średniozaawansowane, to warto się przekonać do rysowania mapy.

Oprócz korygowania spojrzenia, mapy mogą nam pomóc w przyspieszeniu tempa naszej pracy. Dlaczego? Samo narysowanie mapy dla wprawionej stylistki to mniej więcej 30-60 sekund pracy. Jednak pozwoli to zaoszczędzić znacznie więcej czasu w trakcie aplikacji. Mając schemat nie musisz w trakcie zabiegu myśleć o kolejnych krokach. Niby taka błahostka, jednak wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że myśląc nad tym, co teraz musimy przykleić, po prostu marnujemy sekundy, które zmieniają się potem w minuty. Więc te 60 sekund poświęcone na narysowanie mapy wróci do nas z nawiązką i możemy zyskać nawet 5 minut, dzięki wykonanemu wcześniej schematowi.

Niektóre stylistki tłumaczą mi swoje niewykonywanie map tym, że kleją “rzęsa po rzęsie”, skacząc z oka na oko – czyli wyklejają tyle samo rzęs długości 6 mm, 7 mm itd. na każdym oku. Jednak od kiedy mamy taką samą ilość rzęs na każdym oku? Nie dość, że mamy różną ilość rzęs, to jeszcze są one w innej fazie wzrostu, więc na lewym oku może to wyglądać zupełnie inaczej niż na prawym. Szczególnie widoczne jest to u klientek, które mają zniszczone rzęsy.

Ponadto, każde oko zazwyczaj układa się inaczej oraz rzęsy mają inny kierunek wzrostu, co powoduje, że klejenie identycznej ilości rzęs danej długości na każdym oku kończy się często innym efektem na oczach.

 

 

 

 

Mapa na powiece i płatku

 

 

 

 

 

 

Mapa na trzy rzędy

 

 

 

Na co zwrócić uwagę podczas rysowania map?

  • na dobre wymierzenie długości całego oka (bo jak wiemy oczy nie są symetryczne),
  • na zaznaczeniu kluczowych punktów mapy (np. najdłuższego sektora) na otwartym oku,
  • na zaznaczaniu na otwartym oku na siedząco lub stojąco, a nie na leżąco – grawitacja. Nasza skóra podąża w inną stronę jak leżymy, i jak stoimy, a wiadomo że klientka będzie się oglądała na stojąco, a nie na leżąco,
  • na zaznaczeniu mapy również na powiece, ponieważ często rozciągamy skórę w różne strony i nasze długości zupełnie zmieniają położenie,
  • wypracuj sobie swój sposób na mapy, tak aby dla Ciebie było wszystko przejrzyste (np. różne kolory do różnych rzędów),
  • nie musisz od razu rozpisywać wszystkiego – może wystarczą Ci same kropki i już wszystko będzie przejrzyste,
    nie korzystaj z gotowców, dostosuj mapę do klientki (nie dość, że klientka będzie dopieszczona, to Ty nabierzesz wprawy).

 

 

 

Mapa na social media

 

 

 

Jeśli jesteś zaawansowaną stylistką i klejenie bez mapy wychodzi Ci idealnie, to świetnie – nie twierdzę, że bez mapy nie da rady. Warto jednak być otwartym na zmiany, jeśli widzisz jakieś niedoskonałości w swojej pracy. Próbuj, obserwuj różne stylistki na ich profilach, chodź na dodatkowe szkolenia i pracuj nad rzeczami, co do których sama masz wątpliwości.

Ankieta przedzabiegowa w stylizacji rzęs

Standardem przed każdą usługą kosmetycznym powinna być ankieta przedzabiegowa. Jest to niezwykle pomocne narzędzie, które możemy stworzyć sami lub skorzystać z gotowych rozwiązań. Osobiście nie wyobrażam sobie bez niej pracy. Ankieta ma na celu nie tylko wyeliminowanie przeciwskazań, ale również ułatwienie przeprowadzenia rozmowy czy dobrania klientce odpowiedniego efektu – zwłaszcza, gdy jest u nas po raz pierwszy.

Co powinna zawierać ankieta?

  1. Podstawowe dane klientki – imię i nazwisko oraz numer telefonu, czy adres email.
  2. Przeciwwskazania do zabiegu. Pod nimi koniecznie powinno znajdować się miejsce na podpis klientki wraz z datą.
    Swoim kursantkom powtarzam jedno zdanie, pod którym kryje się pewnie 90% przeciwwskazań do zabiegu – ,,Jeżeli oko, rzęsy i okolica oka klientki nie są ,,czyste”- nie wykonujemy zabiegu”. Każde podpuchnięcie oka, wyjątkowe zaczerwienienie, suchość skóry powieki – powinny rodzić nasze pytania. Kryje się za tym zarówno świeży makijaż permanentny oka, gradówka, jęczmień, stan zapalny, zakażenie bakteryjne, wirusowe, łojotokowe, zespół suchego oka czy choroby alergiczne oka.
  3. Pytania dotyczące przyjmowanych leków, stosowania odżywek do rzęs, odbytych w ostatnim czasie zabiegów, obecnego stanu zdrowia. Są to kwestie, które mogą mieć wpływ na trwałość aplikacji.
  4. Pytania wpływające na komfort zabiegu jak np. problemy z kręgosłupem czy informacja o szkłach kontaktowych.
  5. Wywiad, dzięki któremu wiemy, czy klientka miała już wykonywany zabieg stylizacji rzęs, czy była zadowolona oraz jakiego efektu oczekuje. Kiedy klientka prosi o ,,naturalny efekt” najlepiej posiłkować się dodatkowo zdjęciem. Dla każdego ,,mocny” czy ,,delikatny” look mogą oznaczać coś zupełnie innego.
  6. Zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez naszą firmę. Informacje RODO czyli: kto jest administratorem danych, jaki jest cel ich przetwarzania, długość przechowywania danych, prawa klienta oraz gdzie może napisać gdy np. nie chce, abyśmy dłużej te dane przetwarzali.
  7. Zgodę na upublicznienie wizerunku klientki, jeżeli chcemy gdziekolwiek pochwalić się wykonaną przez nas aplikacją.
  8. Tabelę zabiegową, w której możemy wpisać: datę zabiegu, rodzaj wykonywanej aplikacji oraz jej szczegóły, ewentualne uwagi, które ułatwią nam pracę z klientką przy następnej wizycie. Klientka może przychodzić do nas np. tylko latem. Jeżeli powie: ,,Chciałabym uzyskać taki sam efekt, jak w zeszłym roku” – będziemy świetnie przygotowane.
  9. Podstawowe informacje o tym, jaki jest cykl wzrostu rzęsy naturalnej, po jakim czasie należy aplikację uzupełnić, co klientka może zaobserwować, co jest normalne, a co powinno zaniepokoić. Zawsze omawiam te kwestie dodatkowo podczas przygotowania do zabiegu.

Ankieta przedzabiegowa to zdecydowany ,,must have” każdej stylistki rzęs oraz nieodłączny pierwszy krok profesjonalnej aplikacji.

 

Skóra sucha – co powinniśmy o niej wiedzieć?

Skóra to największy narząd ludzkiego ciała, jej powierzchnia u dorosłego człowieka wynosi od 1,5 do 2 m2 . Składa się z naskórka, skóry właściwej i tkanki podskórnej. Najbardziej zewnętrzna warstwa czyli naskórek, stanowi barierę przed środowiskiem zewnętrznym. Zbudowana jest w znacznej części z keratyny, czyli białka które tworzą polipeptydy. To właśnie te białka są organizowane w komórki nazywane korneocytami, spajane za pomocą lipidów, tworzą niezbędną barierę, która pozwala zachować zdrowie i urodę organizmu. Pod naskórkiem znajduję się skóra właściwa, która stanowi 90% masy skóry i odpowiada za jej fizyczną odporność. Zlokalizowane są w niej włókna kolagenowe, elastyna, naczynia krwionośne oraz limfatyczne, zakończenia nerwowe, przydatki skóry, a także komórki tkanki łącznej i glikozaminoglikany.

Sucha skóra odznacza się spadkiem witalności lub niesprawnością bariery naskórkowej, w której spostrzega się zmiany w składzie lipidów oraz spadek NMF – naturalnego czynnika nawilżającego. Odwodnienie skóry powoduje, że korneocyty przestają do siebie ściśle przylegać.

Uważa się również, że często skóra sucha ma zaburzony proces rogowacenia i prawidłowego złuszczania warstwy rogowej naskórka. Zawartość wody w naskórku zależy od dwóch złożonych – od tego ile wody zostanie odparowane z powierzchni naskórka do środowiska zewnętrznego oraz od zdolności zahamowania ucieczki wody przez jej warstwę rogową. Do objawów suchości skóry należy szorstkość, drobnopłatkowe złuszczanie, zaczerwienienie, uczucie ściągnięcia, pieczenia czy swędzenia. Najczęstszymi czynnikami przyczyniającymi się do wystąpienia suchości na skórze są zanieczyszczenia, wiatr, mróz, promieniowanie UV, zła dieta, niektóre leki, nieodpowiednia pielęgnacja, a także uwarunkowania genetyczne.

Skóra sucha wymaga dostarczenia szeregu składników odżywczych, aby wspomóc jej regenerację. Zabiegiem, który od razu przynosi uczucie ulgi i ukojenia, sprawdzi się doskonale w przypadku każdego typu skóry, jest infuzja tlenowa. Połączenie hiperbarycznego tlenu, który wspomaga wprowadzanie do skóry drobnocząsteczkowego serum, przynosi świetne rezultaty. Preparaty, które są wykorzystywane podczas tego procesu, cechują się silnie skoncentrowanymi składnikami odżywczymi, takimi jak: jak kwas hialuronowy, witaminy, antyoksydanty, peptydy oraz minerały. Terapia czystym tlenem poprawia stan energetyczny komórek, przyspiesza przemianę materii i wzmaga procesy regeneracyjne skóry. Na uwagę zasługuje również zabieg mezoterapii igłowej. Polega on na precyzyjnym podawaniu składników aktywnych w głąb skóry właściwej za pomocą nakłuć. Tak zwane „koktajle”, czyli specjalnie przygotowane preparaty do wstrzyknięć, zawierają nawilżające polipeptydy, kwas hialuronowy, a także szereg witamin, aminokwasów, minerałów oraz wyciągów roślinnych. Kwas hialuronowy jest najczęściej spotykanym składnikiem w preparatach nawilżających. Należy do grupy glikozaminoglikanów i występuje naturalnie w organizmie ludzkim. Stymuluje wzrost i rozwój komórek skóry, pobudza fibroblasty do produkcji nowego kolagenu, odgrywa ważną rolę w neutralizacji wolnych rodników tlenowych. Aminokwasy stanowią składnik naturalnego czynnika nawilżającego NMF, który aż w 40% składa się właśnie z nich. Mają zdolność zatrzymywania wody w naskórku, wpływają na odbudowę tkanek, stanowią budulec dla białek macierzy skóry. Witamina E chroni przed peroksydacją lipidów, wzmacnia barierę naskórka, nawilża skórę, zmniejsza przeznaskórkową utratę wody, uelastycznia skórę, wzmacnia tkankę łączną. Dobroczynne działanie tego procesu opiera się zarówno na podaniu substancji aktywnych w miejsce zabiegowe, jak i samym nakłuciu, które wywołuje na skórze pożądany stan zapalny. Dzięki temu następuje stymulacja fibroblastów do produkcji kolagenu, elastyny i kwasu hialuronowego.

Dobrze dobrana terapia powinna polegać zarówno na wzmocnieniu zewnętrznych struktur skóry, które są narażone na kontakt ze środowiskiem zewnętrznym, jak i odżywieniu głębszych warstw skóry. Oprócz terapii w gabinecie kosmetologicznym, bardzo istotnym działaniem jest też właściwie dobrana pielęgnacja domowa. Klient wykonuje profesjonalne zabiegi na twarz raz na jakiś czas, natomiast swoją skórę pielęgnuję na co dzień w domu. Chcąc uzyskać zadowalający rezultat, konieczne jest dopracowanie planu zabiegowego wraz z dobraniem odpowiednich kosmetyków do użytku domowego. Tylko takie działanie pozwoli klientowi cieszyć się zdrową i piękną skórą przez długi czas.

 

Źródła:

Kacalak-Rzepka A., Bielecka-Grzela S., Klimowicz A., Sucha skóra jako problem dermatologiczny i kosmetyczny, Roczniki Pomorskiej Akademii Medycznej w Szczecinie, 2008, 54-57.

Draelos Z., Pugliese P., Fizjologia skóry, 2014, s. 1-7

Noszczyk M., Kosmetologia pielęgnacyjna i lekarska, 2021, s. 107-115.